sobota, 24 lutego 2018

"Moja Lady Jane" Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton

   Książki, które osadzone są w przeszłości dość odległej zawsze do mnie przemawiały. Jest w tym jakaś magia, że możemy wcielić się w postać, która żyła wieki temu. Moja wyobraźnia widzi wtedy zamki, stare domki, małe uliczki i zapełniony rynek z handlarzami przeróżnych rzeczy. Działa na pełnych obrotach, a ja zastanawiam się jakby to było gdybym to ja znalazła się w takim świecie, kim bym była i jak mój los by się potoczył. Jestem pewna, że wiele czytelników ma tak samo jak ja i bardzo to docenia jednak doceniam książkę jeszcze bardziej jeżeli potrafi mnie rozśmieszyć do łez. Wtedy taka powieść staje się jeszcze większym skarbem. 

"- Czytasz mi w myślach, milady – powiedział, wdzięczny losowi za to, że małżonka nie czyta w myślach."

   "Moja Lady Jane" opowiada o tytułowej bohaterce, królu Edwardzie i koniu, który równocześnie też jest jej narzeczonym. Gifford bo tak ma na imię zmienia się w dzień w konia. Tak, dobrze czytacie. Autorki wykreowały świat, w którym niektórzy ludzie potrafią zmieniać się w zwierzęta. Tyle, że Jane nie ma o tym bladego pojęcia, że jej narzeczony jest również koniem. Król Edward czyli jej kuzyn chciałby wydać ją za mąż ponieważ zaczyna chorować. A Lady Jane jest pierwsza w kolejce do tronu. I tak właśnie autorki wprowadzają nas do swojego świata. 

"- Czy to był koński żart?
- Gdzie-e-e-e tam - zarżała."

   Nie spodziewałam się, że książka będzie, aż tak zabawna. Oczywiście czytałam te rekomendacje, które mówią jak zabawna jest ale wiecie jak to zazwyczaj z nimi jest. Biorę je zawsze z przymrużeniem oka. Pewnie będzie zabawna ale.. I właśnie tutaj nie ma żadnego ale. Jest przeogromnie zabawna. Najbardziej podobały mi się żarty Lady Jane ze swojego narzeczonego oraz to jak Gifford chciał powiedzieć Jane o tym, że jest koniem. Muszę też napisać, że poczucie humoru nie jest jedyną zaletą tej książki. Podobało mi się również, że jest po części zbudowana na prawdziwej historii i to jak autorki mówią nam gdzie zaczyna się zmiana. 

"-Masz siano we włosach.
Przeczesał czuprynę dłonią i złowił kątem oka uśmiech żony.
-Żadnych końskich żartów.
-Gdzieżbym śmiała! A właśnie, musisz przeczytać jedną komedię, którą że sobą przywiozłam. Dosłownie rżałam ze śmiechu."
 
   Podsumowując: nie chciałam za bardzo zdradzać wam fabuły. Niech będzie ona owiana tajemnicą chociaż pewnie już przeczytaliście wiele recenzji. Książka ta jest wspaniałą perełką wśród książek. Potrafi rozjaśnić nam dzień i rozbudzić naszą wyobraźnię. Bardzo się cieszę, że autorki wydadzą kolejną część: "My Plain Jane"  mam nadzieję, że i w Polsce doczekamy się jej tłumaczenia.

piątek, 13 stycznia 2017

"Ognisty Pocałunek" J. L. Armentrout

     Dziewczyna, która ma w sobie dobro i zło. Jest gargulcem i demonem. Równie dobrze mogłaby być córką Romea i Julii tyle, że wtedy zrodzona byłaby z miłości. A u niej sprawy wyglądają trochę gorzej, a mówiąc trochę mam na myśli bardzo bardzo. Mowa tutaj oczywiście o głównej bohaterce: Layli.  Przez całe życie wmawiano jej, że musi nienawidzić części siebie. Że jest gorsza od zwykłych gargulców i ma się cieszyć, że ją w ogóle zechcieli wychowywać. Ma też przyjaciela Zayna, w którym kocha się od dziecka. Tyle, że jest mały szczegół, który przeszkadza im w ich Happy endzie, Layla całując kogoś odbiera mu dusze kawałek po kawałku. I tak właśnie żyje sobie Layla nie znając innego punku widzenia dopóki nie spotka Rotha. Potężnego demona, który przedstawia jej gorzką prawdę o jej dziedzictwie.

"W chwili, w której cię odnalazłem, zgubiłem siebie."

   Książka od pierwszych stron niesamowicie wciąga. Oczywiście nie zdziwił mnie ten fakt ponieważ jest to typowe dla książek pani Jennifer. Za co ją absolutnie kocham. Nie ma długich wstępów, w których strasznie się wynudzimy. Od razu jesteśmy wpakowani w akcję. Która z każdą stroną jest coraz szybsza i szybsza. Oczywiście spotykamy tutaj schematy. Bo już chyba bardzo rzadko możemy je ominąć. Owszem był chłopak buntownik i dobry chłopiec. Dobro i zło. I główna bohaterka, która musi zdecydować gdzie chce przynależeć. Mimo to nie przeszkadzało mi to w czytaniu i jestem pewna, że sięgnę po kolejną część.


"-A ty wiesz cokolwiek o przestrzeni osobistej? - warknęłam.
-Nie. - Uśmiechnął się, a jego oczy wydawały się świecić. - Wiem jednak, że tak naprawdę nie przeszkadza ci, że zajmuję twoją."

     Roth. Ten chłopak wykreowany został na typowego buntownika. Serio. Bogacz ze swoim mieszkaniem (ogromnym), świetnym autem, który umie grać na pianinie, (!) ma swoją szklarnie, i dołeczki w policzkach. Ale wiecie co? Mimo wszystko go polubiłam. Nie był żadnym zaskoczeniem ani nie skakałam w miejscu gdy były sceny z nim ale jakoś zaskrobał moją sympatię. Zayn jest również typowym bohaterem. Zawsze myśli o innych, niesamowicie lojalny i bardzo opiekuńczy. Jeszcze główna bohaterka; zakochana w chłopcu, który traktuje ją jak młodszą siostrę i trzyma w friendzonie, (w tym przypadku nie ma wyjścia. Przecież mógłby stracić duszę będąc z nią i to dosłownie!) a kiedy pojawia się nowy buntownik, który pokazuje jej całkiem nowy świat ona jest niby ostrożna, niby się opiera ale tak naprawdę jest ciekawa tego co może jej zaoferować.

"Zło cechuje słodycz."

         Książka jest lekka, pełna schematów jednak pomysł jest całkiem dobry. Nie spotkałam wiele książek o gargulcach, a oni zostali całkiem pomysłowo przedstawieni. Całość jest zgrabnie napisaną historią o tym, że pod wieloma warstwami bieli można znaleźć czerń. Jest również wiele odcieni szarego, a więc nie powinniśmy oceniać ludzi uprzednio ich nie znając.

Zapraszam do konkursu, w którym można wygrać dowolnie przez siebie wybraną książkę: KLIK 

niedziela, 7 sierpnia 2016

52 Książki w rok | 43%

Dzień Dobry!
Dziś kolejna część książek, które przeczytałam w tym roku! Zapraszam serdecznie! :)
Napiszcie mi co polecacie bo nie mam pojęcia co jest warte przeczytania będę bardzo wdzięczna! :)

wtorek, 26 lipca 2016

LUŹNE RECENZJE #1 (Wtorek pełen wrażeń)

"Zdrada" Marie Rutkowski

            Książka opowiada dalsze losy naszej kochanej Kerstel. Ach ta Kerstel dlaczego pakuje się w kłopoty? Dlaczego poświęca się w taki sposób? Ach, dla osoby którą kocha. Miłość jest wielka, a Kerstel jest dla niej w stanie zrobić wszystko. Nawet poświęcić siebie. Nie wiem czy postanowienia w tym stylu są zdrowe. Zawsze w takich momentach krzyczę na bohaterki. Przecież można pomyśleć inaczej! Stanąć z boku i popatrzeć na swoją sytuację i dopiero zdecydować! Dlaczego więc lecisz na głowę, na kark? Prycham pod nosem i kiwam potępiająco głową. Ale czy nie robimy tak samo jak nasi kochani bohaterowie w naszych życiach? Nie potrafimy stanąć z boku, wszystko przeżywamy całym sobą, myślimy, że świat się kończy! Młodość tak działa. Wszystko jest wyolbrzymione. I tak nasza Kerstel ma wyjść za mąż za następce tronu! Może i dla niej świat się kończy bo gdzie jej niewolnik, którego tak kocha? Dlaczego ona jest tu, a On oddalony od niej o kilkaset kilometrów? A może taki układ jest dobry ponieważ przynajmniej jest bezpieczny? Ale co z nią? Z tymi sztywnymi zasadami, królem, który patrzy na każdy jej krok no i podstępami elity? Czy poświęcanie własnej siebie ma swoje granice? Kiedy nasze szczęście przestaje się liczyć? Kerstel robi krzywe kroki, które zostawiają ślady. Wplątuje się w o jedną zdradę za dużo. Będą wielkie konsekwencje. Ale czy to przeżyje? 
             Moja ocena jest taka: Kerstel wpadła po uszy dla miłości swego życia. Już w pierwszej części decyduje, że może być z Arinem choć jeszcze nie wie, że szykuje bunt. Wszystko w tej książce idzie do autodestrukcji. Z każdą częścią wydarzenia idą w coraz to gorszym kierunku. Kłamstwa zacieśniają się na szyjach tych, którzy je wypowiadają. Z trwogą w oczach patrzyłam na to co bohaterowie wyczyniają, a to pokazuje jak epicka jest ta książka. 


"Niewypowiedziana" C. C. Hunter

            Mimo, że czasami nas denerwuje to rodzina jest dla nas najważniejsza. Możemy strzelać fochy, przewracać oczyma i stroić na nich miny ale gdy przyjdzie co do czego to w nich znajdujemy swoje oparcie. Ale co by było gdyby dla głównej bohaterki te wyższe słowa były kpiną? Co gdyby jej ojca oskarżyli o zabójstwo ciotki? Della musi dowieść, że policja nie ma racji. Ale co zrobić gdy duch pokazuje jej, że to właśnie jej ojciec go zabił? Della jest w przysłowiowej kropce. Poza tym Steve wrócił do Wodospadów Cienia  i kompletnie nie wie co z tym faktem zrobić. Chease ten denerwujący wampir wciąż nie daje jej spokoju choć sama nie wie czy by go chciała. Ostatnia część "Wodospady cienia. Po zmroku" trzyma poziom, wyjaśnia nam wiele rzeczy ale według mnie ta seria powinna mieć jeszcze kilka części. Jest mi strasznie przykro, że Pani Hunter zakończyła przygodę Delli tak szybko ponieważ według mnie ta bohaterka warta jest poznania! Ma wszystkie cechy, które lubię! Siłę, niezależność, odwagę i pewność siebie! Takie kobiety powinny według mnie być wszędzie! Chociaż obawiałabym się wtedy szybkiego upadku mężczyzn! ;) 


Dziękuję wydawnictwu Feeria Young za egzemplarze!

środa, 4 maja 2016

52 książki w rok | 23%

Dzień Dobry!
Ja dziś znów z filmikiem ale obiecuję poprawę! "Zdrada" Mari Rutkowski pragnie być zrecenzowana, a Ja nie mogę jej zawieść. Poza tym planuję znów częściej się udzielać na blogu ale kiedy wszystko ucichnie (matura).

PS. Bardzo przepraszam, że taki mały ekranik się zrobił ale musiałam przetworzyć na inny format z czym się bardzo długo męczyłam aby znaleźć taki, który nie rozmaże mi całego filmiku. A te wszystkie problemy wynikają z tego, że normalny format chce mi się ładować 1000 minut... Tak dokładnie 1000 minut. :)
Postaram się jeszcze pokombinować aby to naprawić. ;)

środa, 6 kwietnia 2016

BOOK TMI TAG + Wyniki konkursu!

Jestem pod wrażeniem, że tylu ludzi wzięło udział w konkursie! Bardzo dziękuję za taką aktywność jednak z bólem serca musiałam wylosować tylko jedną osobę spośród tak wielu. :( Ale nie martwcie się jeżeli nie wygracie! Ja też nigdy nie wygrałam w konkursie nad czym po cichu ubolewam. Ale jak to się mówi trzeba z tym żyć i iść dalej więc bez zbędnego przedłużania książkę wygrała Aleksandra, poniżej link do jej bloga. :)


No i oczywiście zapraszam na filmik, w którym odpowiadam na pytania. Ominęłam parę ale tylko dlatego, że zawsze muszę się za dużo rozgadać! :)

Aleksandra z blogu: Niczym Szeherezada 


Gratuluję i życzę kolejnych wygranych! 

czwartek, 31 marca 2016

UNhaul #1 | Sprzedaż książek

Zapraszam do obejrzenia filmiku, na którym pokazuje książki, które chce sprzedać. Wszelkie pytania proszę pisać na: funvirtualnaja@interia.pl Jeżeli ktoś chce więcej zdjęć to też śmiało pisać. :) Ceny nie są z przesyłką. :)