niedziela, 17 stycznia 2016

TOP7: Najlepsze pary z książek młodzieżowych

 Przygotowałam kolejną listę książek jednak w niej chodzi o pary, które według mnie są idealnie do siebie stworzone. Tym razem nie układałam w jakimś porządku, nie ma podium jest tylko lista złożona z wykreowanych postaci, które są tak żywe, że trudno mi nie myśleć, że żyją sobie gdzieś w świecie szczęśliwe bądź nie ale są. Zebrałam trochę obrazków, cytatów aby uzasadnić swoje wybory.

 Adrian Iwaszkow Sydney Sage w "Kroniki Krwi" Richelle Mead
Sage wydobyła z Adriana głęboko skrywane światło. Sprawiła, że przestał pić, użalać się nad sobą, sprawiła, że zaczął się starać. Kocham tę dziewczynę za to. Oddzielnie są niepełni. Ona jest inteligentna, stanowcza, odważna i racjonalna zaś On szalony, lekceważący, pewny siebie ale także wrażliwy. Obydwoje potrzebują siebie aby być całością. Gdy czytałam "Kroniki krwi" byłam pod wrażeniem tego jak na siebie wzajemnie oddziaływają- jak zmieniają się na lepsze pod wpływem swego towarzystwa. Podobało mi się to, że Sydney nigdy nie przymykała oczów na "wygłupy" Adriana- zawsze wiele od niego wymagała. Podobało mi się to jak sobie wzajemnie dokuczali, a w  sytuacjach kryzysowych zawsze mogli na siebie liczyć. I mimo wielu przeszkód jakie rzucał im świat coraz bardziej im na sobie zależało. Poza tym kiedyś kibicowałam Adrianowi i Rose ale za to jak potraktowała Adriana znienawidziłam tę dziewczynę i zarazem zrozumiałam, że wysysała z niego wszystko co miał w sobie dobre.


"Wysłuchasz mnie. Choć raz usłyszysz coś, co nie pasuje do twojego schludnego, uporządkowanego świata logiki i rozumu. Bo to nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. Jesteś przerażona, ale uwierz mi, że i ja umieram ze strachu. Pytałaś o Rose. Dla niej starałem się być lepszy, zrobić na niej wrażenie, żeby mnie chciała. Ale kiedy jestem przy tobie, chcę być lepszy, bo... czuję, że to jest właściwe. Bo sam tego chcę. Sprawiasz, że chcę być większy, niż jestem. Chcę się doskonalić. Inspirujesz każde moje działanie, każde słowo i spojrzenie. Patrzę na ciebie i widzę... światłość przemienioną w ciało. Powiedziałem to w Halloween i wierzę w każde słowo: jesteś najpiękniejszą istotą, jaka chodzi po tej ziemi. I nawet o tym nie wiesz. Nie masz pojęcia, jak jesteś piękna i jaki rozsiewasz wokół siebie blask."

Julia Ferrars Aaron Warner w "Dotyk Juli" Tahereh Mafi
Warner od samego początku kochał Julię. Mimo, że myśleliśmy, że jest niezrównoważony psychicznie to on chciał wyzwolić Julię. Pokazać jej na co ją stać, pokazać jej wszystkie możliwości. Miał ambitne plany rządzić światem chciał aby Julia stanęła u jego boku. A przecież każdy czytelnik tej serii wie, że Julia na początku była zamknięta w sobie, chowała cały swój potencjał pośród poczucia winy i obrzydzenia do siebie. Jednak gdy Warner przesiadywał w celi to z każdą wizytą Julii u niego odnajdywałam kolejne kawałki duszy Warnera. Był taki zagubiony. A Jego tatuaże podbiły moje serce. Nie miałam pojęcia, że ktoś może stworzyć tak wielowarstwową postać. Wciąż nie chce myśleć, że jest postacią z książki. Julia potrzebowała kogoś takiego. Wciąż i wciąż obwiniała siebie. Uważała za potwora. Obydwoje mieli rany, niezagojone poszarpane rany. Potrzebowali siebie by się zagoiły. Pośród tych pięknych słów, przemyśleń i skreśleń odnalazłam wiele wartości, odnalazłam historię, do której będę wracać, historię o zagubionych duszach, które znalazły swoje miejsce.

"Pragnę tylu rzeczy - szepcze. - Pragnę twojego umysłu. Twojej siły. Chcę być wart twojego czasu. - Jego palce muskają brzeg mojej koszulki, a on mówi: - Chcę to podciągnąć. - Ciągnie za pasek moich spodni i mówi: - Chcę to zsunąć. - Dotyka opuszkami palców boków mojego ciała i mówi: - Chcę czuć, jak twoja skóra płonie. Chcę czuć, jak twoje serce bije obok mojego, i chcę wiedzieć, że bije tak z mojego powodu, dlatego, że tego chcesz. Dlatego że nigdy - mówi, dysząc - za nic nie chcesz, żebym przestał. Chcę każdej sekundy. Każdego centymetra ciebie. Chcę tego wszystkiego"

"Chcę być tym przyjacielem, w którym się beznadziejnie zakochasz. Tym, którego weźmiesz w ramiona i do swojego łóżka, i do osobistego świata w swojej głowie. Takim przyjacielem chcę być - mówi. - Takim, który zapamięta rzeczy, które mówisz, i kształt twoich ust, kiedy je mówisz. Chcę znać każdą krzywiznę, każdy pieg, każde drżenie twojego ciała, Julio [...] Chcę wiedzieć, gdzie cię dotykać - mówi - Chcę wiedzieć, jak cię dotykać. Chcę wiedzieć, jak cię przekonać, żebyś stworzyła uśmiech tylko dla mnie. [...] -Chcę być twoim przyjacielem - mówi - Chcę być twoim najlepszym przyjacielem."

Jude Sweetwine Oskar w "Oddam ci słońce" Jandy Nelson
Tutaj nie powiem, że przeciwieństwa się przyciągają bo według mnie obydwoje byli szurnięci. Jude myślała, że zmarła matka niszczy jej rzeźby i była zamknięta w sobie zaś Oskar były alkoholik i buntownik, który wierzył, że spotka bratnią duszę w kościele. Oboje spotykają się u rzeźbiarza. Początki nie są łatwe i również ich nie były. Oskar i te  jego różnobarwne oczy i skłonność do samozniszczenia, krzywe uśmiechy, angielski akcent, poczucie humoru zgubiły mnie. Jude zaś uwielbiała sztukę i wierzyła we wszelkie przesądy. Podobało mi się, że nikt tu nie jest idealny. Ani Jude ani Oskar. Oboje kryli się za maskami, murami i lasami aby nikt nie poznał jacy są naprawdę.

"Że cholernie się ciebie boję. Że nie potrafię utrzymać cię z dala, tak jak wszystkich. Myślę, że mogłabyś mnie zniszczyć."

"-Okej - ciągnie. - Drzewa, gwiazdy, oceany. Dobra.
-I słońce, Jude.
- No dobra - mówi, co kompletnie mnie zdumiewa. -Dam ci słońce.
- To teraz mam już w zasadzie wszystko! - zauważam - Chyba zwariowałaś!
- Ale ja mam jego."

Lijanas Mordan w "Pocałunek kier" Reven Lynn
Czytałam tę książkę kilka razy. Zawsze gdy mam kaca książkowego ona przypomina mi dlaczego warto czytać. Mordan okrutny wojownik, zaś Lijanas płomienna uzdrowicielka. Jak to możliwe, że los ich ze sobą połączył?  Na początku byłam pewna, że nic z tego nie będzie ponieważ Mordan był okrutny wobec Lijanas lecz to tylko fasada. Ścigany poprzez koszmary swoich czynów jako wojownik uważa się za tego złego. Lijanas jest porwana przez niego i musi zostać dostarczona do króla Mordana. Lecz jej odwaga imponuje mi. Mimo, że była tak traktowana to i tak myślała o ucieczce. Nie poddawała się, nie płakała, nie użalała się nad sobą i w końcu wszystkie czyny jej i czyny Mordana doprowadzają ich do tego miejsca że oboje zaczynają coś do siebie czuć. Mordan próbuje być mniej stanowczy i okrutny potem nawet nazywa ją ptaszyną za co go po prostu kocham, a Lijanas mniej myśli o swym narzeczonym, mniej o ucieczce, a więcej o Mordanie.

"-...podajcie mi mydło!
-Czy nie zapomnieliście o czymś? (...)
-Co?
-Jest takie proste słówko...!
-Och, naturalnie. Jaki ze mnie głupiec! - Natychmiast!"

"Kiedy kobieta zaczyna mruczeć i drapać cię po brodzie, nie pytaj, dlaczego - uciekaj!"

"-Dlatego!-chwycił ją za rękę i podniósł z podłogi-i znieruchomiał, kiedy wylądowała na jego piersi. Zdało się mu, że zapach jej włosów wypełnił nagle cały pokój. Pragnienie, by trzymać ją tak przez resztę wieczności, stało się wręcz przytłaczające i szybko uwolnił się, odsuwając ją na łóżko, po czym z trudem wciągnął powietrze."

"Łagodnie, Mordanie, łagodnie! Masz ją traktować jak delikatny kwiat, mówił Levan. Delikatny kwiat? Ba! Ona jest jak przeklęty oset!"

                            Meg Corbyn Simon Wilcza Straż  "INNI" Anne Bishop
W sumie to jeszcze nie para (przeczytałam dopiero 2 części) jednak bardzo podobają mi się we dwójkę. Oby dwoje są niedoświadczeni jednak każdy inaczej. Meg została uczona poprzez obrazy zaś Simon nigdy nie uważał mięsa za kogoś z kim mógłby się przyjaźnić. Jednak lubią spędzać ze sobą czas. Simon się o nią martwi. Tak bardzo chciałabym aby byli razem. Bo mimo tego, że jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy to zależy im na sobie. 


"Jak wynikało z jego doświadczeń, nieszczęśliwa i zła samica to niebezpieczna samica."

"Wdychał jej zapach i czuł wielkie zadowolenie. W pewnej chwili uniósł głowę i polizał ją po ręce. Zasypiał pełen spokoju i satysfakcji. Mimo, że miała na rękach krem, i tak lubił jej smak."

"Założyła ręce na piersi, wyjrzała przez boczne okno i mrukneła pod nosem:
- Zły Wilk.
W odpowiedzi Simon roześmiał sie głośno."

Ivy Westfall Bishop Lattimer w "Misja Ivy" Amy Engel
Już na początku książki się żenią. To nie jest wybór lecz zwyczaj. Dwa rody pogrążone w kłótni. Ten przegrany daje dziewczyny do ożenku aby później nie było buntów. Ivy dostaje misję aby zabić Bishopa. Tyle, że on ma uczucia. Szczerze wam powiem, że to jest idealny chłopak. Złoty chłopiec. Rozważny, dobry, odważny i brutalny jeżeli kogoś broni. Ivy na początku nie była co do niego przekonana całkowicie ją rozumiem bo jej rodzinka pomieszała jej w głowie. Ale gdy spędzali ze sobą coraz więcej czasu dostrzegała w nim coś wyjątkowego. Wiem, że możecie powiedzieć, że w książkach takich chłopców jest mnóstwo ale dla mnie Bishop zawsze pozostanie wyjątkowy.

"To Bishop pomógł mi się uwolnić. Nie próbował mnie ocalić. Pozostawił mi wolność, żebym mogła ocalić samą siebie, a to najlepszy rodzaj ratunku."

"Miłość to nie jest coś, co można zadekretować. Miłość to coś więcej niż tabele, wykresy i wspólne zainteresowania. Miłość jest chaotyczna, skomplikowana i błąd popełnia ten, kto próbuje sprzeciwiać się jej kapryśnej magii."

"Tak zasypiamy - jego wargi na mojej szyi, moje serce w jego dłoni."

Natsya Kashnikov Josh Bennett w "Morze spokoju" Katja Millay
Tutaj też są popaprani bohaterowie. Wokół nich jest aura śmierci. Ona czuje odrazę do siebie, przestaje mówić, stało się coś bardzo złego w przeszłości, że teraz jest zbuntowaną nastolatką. Joshowi umarli bliscy. Wszystko w tej książce jest popaprane tak jak w prawdziwym życiu. Popaprane ale zarazem takie głębokie. Ta książka przedstawia nam historię miłości dwojga nastolatków. Nie jest ubarwiona, nie jest idealna.


"Mam ochotę złapać się
za krocze, sprawdzić, czy moje jaja nadal tam są, bo możliwe, że leżą w jej kieszeni i powinienem je stamtąd wyjąć."

"-Chciałbym, żeby moja mama była tu dzisiaj, bez sensu, całkowicie nierealne życzenie.
Wzrusza ramionami i odwraca się w moja stronę, tłumiąc ten uśmiech, który zawsze mnie zabija.
-To wcale nie jest takie bez sensu, że chciałbyś ją znowu zobaczyć.
-Nie tyle chodzi o to, że chciałbym ją zobaczyć - odpowiada, spoglądając na mnie wzrokiem, który jest znacznie starszy niż jego wiek.
-Chciałbym, żeby ona zobaczyła ciebie."

  "Ludzie mówią, że miłość jest bezwarunkowa, ale to nieprawda, a nawet gdyby była, to nigdy nie jest za darmo. Zawsze wiąże się z jakimiś oczekiwaniami. Wszyscy chcą czegoś w zamian."

  " Jest drobna, krucha, a jednocześnie przywodzi na myśl nastoletniego najemnika z jakiegoś egzotycznego kraju, mocna, w tych swoich czarnych ciuchach, jakby w każdej chwili gotowa komuś przywalić. Nic się tu nie zgadza. Wytrąca z równowagi. Jak złudzenie optyczne. Patrzysz z jednej strony, widzisz obraz i sądzisz, że wiesz, o co chodzi, ale potem patrzysz pod nieco innym kątem i nagle obraz się zmienia i już nie potrafisz odnaleźć tego poprzedniego. Ryje mózg." 

43 komentarze:

  1. MMM.. Adrian i Warner, uwielbiam ich, takie moje jedne z największych ksiązkowych miłości :DD świetne postaci, też z początku byłam zła na Rose za to że tak sie obeszła z Adrianem, ale potem w Kronikach Krwi uświadomiłam sobie że tak po prostu musiało byc.. inaczej przecież nie byłby z Sage, taka chyba kolej życia. i prawda, to wtedy zniszczyło Ivaszkwa ale potem Sydney uczyniła go silniejszym... doskonale rozumiem tę postać, naprawdę rozumiem...
    A Warnera nie lubiłam w pierwszym tomie, był jakiś taki, no czarny charakter wiadomo i autorka nie poświęciła mu wystarczającej uwagi, ale potem w Sekrecie... WOWOWOOWOW *.*
    no i Natsya i Josh. mimo - jak piszesz - popaprania stworzyli cudowna parę ;)
    reszty nie znam ale mam nadzieje że w przyszłości uda mi się poczytać o ich losach.
    ja osobiście ubóstwiam jeszcze masę innych par, chciałam ci je tutaj wymienić ale stwierdziłam że lepiej nie bo to zbyt długa lista. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie i bardzo dobrze bo za Rose nie przepadałam. :P Warner faktycznie--> najlepsza zmiana bohatera <3 No i Natsya i Josh faktycznie są niesamowitą par choć popapraną. :D

      Usuń
  2. Lubię takie posty. Czytałam tylko "Dotyk Julii" i za wiele nie pamiętam, więc ciężko mi porównać. Bardzo fajnie opisałaś resztę, ja nie mam porównania nie czytałam żadnej z tych powieści. :c
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przepraszam za ten link, przecież byłaś u mnie. :p

      Usuń
    2. Lecz pewnie masz mnóstwo swoich par, które są według Ciebie idealne. :D

      Usuń
  3. Żadnej książki z tych nie czytałam więc ciężko mi mieć swoje zdanie na ten temat :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda bo te książki wstrząsnęły moim światkiem. :)

      Usuń
  4. Niestety czytałam tylko Dotyk Julii i moge powiedzieć że książka jest świetna.:)


    http://krainaksiazek0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne cytaty:)
    Niestety nie przeczytalam żadnej z tych powieści.

    Pozdrawiam!
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam uchwycić cytatami ich cudowność. :) Oraz zachęcić do lektury. :)

      Usuń
  6. Dla mnie najważniejsze są przede wszystkim trzy pierwsze pary :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Mam taką samą reakcję jak ktoś o nich wspomina: napływ zachwytu <3

      Usuń
  8. Zdecydowanie zgadzam się z Julią i Aaronem oraz Jude i Oskarem. To świetne pary! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam! <3 Kocham ich z całego serca! :D

      Usuń
  9. Znam tylko "Dotyk Julii" i przyznam Ci rację - Julia i Aaron to cudowna para, której kibicowałam od pierwszego tomu (jako jedna z niewielu osób, bo większość w pierwszej części była jednak za Adamem). Reszty nie znam, ale mam w planach nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie byłam za Adamem. :D Zawsze mi coś w nim nie pasowało! :D

      Usuń
  10. Kocham Warnera! Co prawda nie mogę ich nazwać swoim OTP, bo Julka była straszna, zwłaszcza gdy od niego uciekała (która dziewczyna uciekłaby od Aarona?!), ale samego Warnera ubóstwiam. I zdecydowanie zgadzam się z numerem jeden - Morze spokoju to moje ulubione NA wszech czasów, do tej pory nie przeczytałam żadnej powieści z tego gatunku, która mogłaby się równać z historią Josha i Nastyi.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Warner jest cudowny a Julka musiała się po prostu zmienić :D W trzeciej części w ogóle wymiotła system! :D "Morze spokoju" uwielbiam i jest bardzo bliskie mojemu sercu! <3

      Usuń
  11. Misja Ivy <3

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać 2 części! <3

      Usuń
  12. Uwielbiam Akademię Wampirów, jednak chyba nie sięgnę po "Kroniki krwi", Ostatni tom AW skończył się nie do końca tak, jakbym tego chciała i moje serce długo przeżywało, to co się stało - między innymi to, jak Rose potraktowała Adriana :/ Jednak nie tylko dlatego wstrzymuję się z czytaniem Kronik, ale również dlatego, że bardzo zżyłam się z Rose i innymi bohaterami, a to że teraz zeszliby na dalszy plan, jakoś mi się nie podoba :/
    Wciąż nie czytałam Daru Julii - MUSZĘ WRESZCIE UPOLOWAĆ TĘ SERIĘ! :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci szczerze, że w "Kronikach krwi" jest taki sam klimat a nawet lepszy, parne i gorące Palm Springs i Sydney była o wiele lepsza dla Adriana ich relacja jest o wiele lepsza od Rose&Dimitri :P
      Zdecydowanie polecam!

      Usuń
  13. Nominowałam Cię do tagu: http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/2016/01/marina-and-diamonds-book-tag.html#comment-form

    Jestem zacofana i nie czytałam żadnej książki ;( tyle do nadrobienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      Mam nadzieję, że nadrobisz bo naprawdę warto! :D

      Usuń
  14. Bardzo fajny post :) Niestety żadnej książki nie czytałam, więc ciężko mi się wypowiedzieć ;/
    Zapraszam do mnie ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się. :DD
      Mam nadzieję, że kiedyś przeczytasz! :)

      Usuń
  15. Ah Bishop :D Kocham go <3 Go się nie da nie kochać :)
    Sama dodałabym tu jeszcze malca z darów anioła xD Ja ich wszędzie dodaje :p
    Jeśli chodzi o Julie i Worena mi za bardzo nie przypadł ich związek jednak chyba wole Adama chociaż co ja tam wiem na razie czytałam dopiero tylko pierwszy tom, może nie długo skuszę się na ciąg dalszy :)
    http://tiggerssreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja od początku nie lubiłam Adama! Ale też nie przepadałam za bardzo za Warnerem choć już wtedy wydawał mi się taki żywy! Spokojnie zdążysz Adama znienawidzić! :P
      Tak, Bishop zdecydowanie jest cudowny następna część już w marcu! Nie mogę się doczekać! <3

      Usuń
  16. Ciekawe zestawienie. Niestety nie potrafię się do niego odnieść ponieważ czytałam jedynie pierwszą część "Dotyku Julii" i na tej podstawie nie potrafię ocenić bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś przeczytasz te książki bo są naprawdę genialne! :D

      Usuń
  17. Z wyżej wymeinionych czytałam tylko pierwszy tom Dotyku Julii, mimo to zdążyłam polubić Warnera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warner po prostu wymiata! :D Uwielbiam tę postać! Uwielbiam wszystkie złożone postacie ale on w nich wszystkich króluje. :D

      Usuń
  18. Nie czytałam tych książek niestety. moje ulubione pary są zupełnie z innych książek np. z "Darów anioła" czy "Rywalek".
    Buziaki :*
    Książkowy duet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dary Anioła to wspaniała seria zgadzam się z tym! Ale lepsza byłaby to trylogia :* A "Rywalki" jakoś nie wypaliły mi dziury w sercu bądź głowie więc nie mogłam ich umieścić. :) Każdy ma swój gust i to się liczy! :P

      Usuń
  19. Ciekawy post! Wiele z tych par rowniez shippuje całym sercem. Moje największe OTP to Warner i Julia oraz Will i Tessa ohhh
    Simon i Meg taaaak <3
    Pozdrawiam,
    annwithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam czytać o tych parach! :D Jak robiłam post to miałam ochotę przeczytać każdą książkę od początku :D Znów i znów. xd

      Usuń
  20. A mi się jakoś tak smutno zrobiło.. Bo jak byłam w liceum czytałam serię Richelle Mead, pamiętam, że miałam na to zajawkę i czekałam?/miałam wziąć się za Kronikę Krwi i mi nie wyszło :( i tak sobie teraz myślę, że nawet teraz jakbym przeczytała to to już nie byłoby to samo.. :[

    Pozdrawiam, Rav
    Richelle Mead

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie inaczej odczuwamy książki, zależnie od wieku. :) Również to zauważyłam, a najbardziej na książce "Wybrani" :)

      Usuń
  21. Znam tylko dwie pierwsze i też ich uwielbiam. Chociaż w przypadku Mead wolę chyba parę Lisa+Christian, chyba dlatego, że samego Ozerę polubiłam bardziej niż Adriana. Mimo całej otoczki ducha itd. Adrian momentami mocno mnie drażnił.

    OdpowiedzUsuń
  22. Adrian i Sydney idealna para :)

    OdpowiedzUsuń