czwartek, 31 lipca 2014

"Dotyk" Jus Accardo

Kolejna książka, która przedstawia nam świat gdzie ludzie posiadają moc. Ale czy jest tak wspaniały? Czy chcielibyśmy mieć moc? Pewnie, że tak. Ale  na pewno nie w tej książce pełnej niebezpieczeństw, koszmarów i ograniczeń wolności.

Przejdźmy do historii zawartej w książce. Zaczyna się od imprezy gdzie główna bohaterka wprost szaleje skacząc z dachu. Po drodze do domu spotyka kolesia, który każe Jej zdjąć buty i oddać mu. Robi to. Nawet przewraca się ale chłopak Jej nie pomaga. Mimo to dziewczyna zabiera Go do domu by zrobić na złość ojcu. Potem okazuje się, że chłopak dotykiem zabija... A Ona była Jego celem gdy dowiedział się kim był Jej ojciec. Właśnie w tym momencie akcja przyspiesza jeszcze bardziej choć już od pierwszych stron wciąga :)

Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Bardzo mi się podobała. Ujrzałam w niej wartości. Takie jak miłość, rodzina. Doceniłam bardziej swoich rodziców gdy czytałam o ojcu głównej bohaterki. A miłość była bardzo... niewinna? Z Kalem można ujrzeć wszystko na nowo i to bardzo mi się podobało. Był jak powiew świeżości. Jasne spotkałam się już z takimi książkami gdzie ludzie zapominają o wszystkim albo dopiero wyszli skądś i się uczą ale Kale nie nudził. Pokazywał swój punkt widzenia. No i jest jeszcze Alex. Można by powiedzieć- trójkąt- ale jednak nie. Dez już od początku wiedziała z kim chce być chociaż miała lekkie  zawahania. Ale to nie nużyło. Bardzo spodobała mi się historia przedstawiona w tej książce. Jestem pewna, że sięgnę po następną część.

Co do strony graficznej. Okładka mogłaby być lepsza, bardziej dynamiczna. No ale nie można oceniać po okładce. Strony nie są śnieżno białe i to się ceni. Oraz litery są w miarę duże więc wzrok się tak nie męczy.
 Więc cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę bo naprawdę lubię takie klimaty X-menów i super mocy. Naprawdę polecam sympatykom fantastyki.

wtorek, 22 lipca 2014

"Obsydian" Jennifer L. Armentrout

Jestem zrozpaczona! Nienawidzę nowości wydawniczych! Trzeba tak długo czekać na następną część, a jak czasem oglądam amerykański booktube to widzę wszystkie 4 części ustawione na półeczce to aż wariuje Ale też kocham nowości ponieważ są na czasie i mogę się w tym wszystkim odnaleźć. Tak więc jestem pełna sprzeczności.  Gdy ją skończyłam nie wiedziałam co dalej zrobić ze swoim życiem. To trochę straszne.

Książka opowiada o dziewczynie- Katy - która też prowadzi recenzyjnego bloga i kocha książki i od razu moja sympatia do niej wzrosła! A więc Katy wprowadza się do Wirginii Wschodniej ze słonecznej Florydy. Jej tata kilka lat temu umarł, a Jej mama wreszcie zdecydowała się na nowy początek. Gdy chce jechać do sklepu najpierw puka do drzwi sąsiadów ponieważ chce spytać o drogę- przedtem dowiedziała się, że tam mieszkają jej rówieśnicy a mianowicie bliźniacy- I otwiera Jej Deamon Black! O tak. Bez koszulki. A jak.! Tylko ta rozmowa chyba nie przebiega tak jak tego chcą.. A o co konkretnie chodzi to musicie się sami przekonać sięgając po tę książkę. :)

Ogólnie bardzo cieszę się, że zdecydowałam się na zakup tejże książki. Bo miałam wątpliwości kiedy przeczytałam, że ktoś porównuje ją do "Zmierzchu". A teraz jestem po prostu tym oburzona! Eee? To ani trochę nie przypomina "Zmierzchu"! Nawet strona. Nie wiem dlaczego ludzie wszędzie wściskają ten "Zmierzch" i do wszystkiego go porównują. Ok. Pożaliłam się więc mogę przejść do następnej części czyli wymienianie w punktach za co kocham książkę :D

Zacznę od tego, że za Katy- główną bohaterkę - byłam pełna podziwu. Tej jej relacji z Deamonem. Że On mógł Jej powiedzieć wszystko, a po niej to tak jakby spływ
ało. Oczywiście złościła się jak rasowy Kotek. :> I nie poddawała się.! Była waleczna. A i końcówka jak zadecydowała o tym co będzie dalej z Blackiem i Nią była świetna. Za Jej odwagę, siłę, moralność. Dawno nie czytałam o tak świetnej bohaterce. Szkoda, że jest ich tak mało. Kolejną rzeczą za którą kocham książkę była relacja Katy i Deamona i wiem, że wspomniałam niby o tym wcześniej ale tu chcę dodać, że podobało mi się, że od razu nie wpadli sobie w "ramiona", że Katy była "rozsądna" i nie pozwalała mu dyktować warunków. Robiła co chciała. Uwielbiałam czytać to jak się sprzeczali. o ich chemii między sobą. Aż iskrzyło. Za akcję w tej książce. Że potoczyła się tak, a nie inaczej. Za bonusowe rozdziały (nic więcej nie powiem sami musicie się przekonać. Ja byłam mile zaskoczona!)Kocham każdą stronę w tej książce i wiem, że zajmie honorowe miejsce na mojej półce oraz w sercu.

               Nie muszę nic dodawać bo wiem, że każdy miłośnik fantastyki sięgnie po tę książkę :)

piątek, 18 lipca 2014

"Hopeless" Colleen Hoover

Przeczytałam wiele opinii na temat tej o to książki. Wszyscy pisali, że jest nabuzowana emocjami. Że każda strona jest jakąś emocją. Wywołuje łzy, złamane serce, złość. Chciałam się przekonać jak ta historia zadziała na mnie i w ogóle co to za historia.

"Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej."

Okładka najpierw mnie odpychała. Myślałam ,że to zwyczajny romans, a Ja tylko czasami zapycham sobie nimi czas. Ale po przeczytaniu recenzji. Jednej.. Drugiej... Zapragnęłam mieć tę książkę. Teraz widzę ile ciepła jest w niej. Ile w tym uśmiechu spokoju i miłości. Teraz wiem, że bardzo mi się podoba.

"Bez względu na to, co się zdarzy życie idzie dalej, słowa wciąż
napływają, prawda jest wyrzucana czy ci się to podoba, czy nie, a życie nigdy nie pozwoli ci zatrzymać się i złapać cholerny oddech."

Jestem dopiero po przeczytaniu książki a;e wiem, że nie wywołała we mnie tych wszystkich uczuć. Nie złamała mojego serca, nie płakałam ale wiem, że historia Sky na długo utkwi mi w pamięci i że nauczyła mnie parę ważnych rzeczy. Już teraz wiem, że nie zmarnowałam mojego czasu czytając "Hopeless".

"Wmawiam sobie, że to był tylko zły sen, i oddycham. Oddycham po to, żeby się upewnić, że jeszcze żyję, ponieważ to wcale nie wygląda na życie."

Ale co kryje się za tym jakże tajemniczym tytułem? Jaka historia tak bardzo rozczula wszystkie dziewczyny jaki kobiety na tym świecie?  Poznajemy dziewczynę, która nie ma dostępu do internetu, telefonu czy telewizji. Nie chodzi do szkoły bo przez całe życie uczy ją mama. Ale jednak udaje jej się ją uprosić by poszła do szkoły na ostatni rok liceum. Wieczorami wymyka się przez okno do swojej przyjaciółki pooglądać filmy i zjeść lody. Ale to okno nie jest potrzebne tylko do tego.

"Zorientowaliśmy się tego dnia, że nawet dorośli robią
okropne rzeczy. Dzieci znikają. Najlepsi przyjaciele zostają od ciebie zabrani i nawet nie masz pojęcia czy żyją"


Nie wiem dlaczego wszyscy zauważają w tej książce tylko zło co tam istnieje. Owszem można zwątpić w ludzi żyjąc w tej książce ale ta miłość? Która dziewczyna nie marzy o właśnie takiej miłości jak w "Hopeless"? Niekoniecznie o Holderze bo On był przeznaczony dla Sky. Ale o tej miłości bez daty ważności Nie płakałam. Bo wiedziałam, że Sky już znalazła swoje własne szczęście. Owszem przeżyła wiele ale z bliskimi rany zawsze szybciej się goją. Nie mogę zdradzić co zdarzyło się Jej bo to mija się z cele ale mogę powiedzieć, że każdy po przeczytaniu tej książki dostaje kawałek siły Sky. mimo, że zablokowała te wspomnienia to była gotowa je przyjąć znów w swoich odłamach świadomości. Zmierzyła si
ę z Ojcem, Karen. Mogła uciec. A potem zaakceptowała siebie. Całą. Taką jaką się stała. I każdy powinien choć trochę wynieść z jej historii.

"Nie mam zamiaru marzyć o idealnym życiu. Wszystkie niepowodzenia to tak naprawdę sprawdziany, które zmuszają nas do wyboru pomiędzy rezygnacją a podniesieniem się z ziemi, otrzepaniem się z kurzu i stawieniem czoła sytuacji. Chcę to zrobić. Być może życie poturbuje mnie jeszcze kilka razy, ale na pewno nie mam zamiaru rezygnować."

Nie muszę tej książki nawet specjalnie polecać bo wiem, że sama się obroni.

środa, 9 lipca 2014

"Wilk" Katarzyna Berenika Miszczuk

Wzięłam się z pozytywnym zapałem za książkę polskiej pisarki Pani Kasi. Pisała ją gdy miała 15 lat. Ta informacja zbliżyła mnie do książki ponieważ też w tym wieku pisałam różne powieści i marzyłam o tym aby wydać jakąś książkę.

Oprawa graficzna bardzo mi się podoba. Jest taka mroczna. Nie mogę oderwać od niej wzroku. Fascynuje mnie jej wzrok, krew na ustach i pazury. I ten wielgaśny księżyc w pełni. Wszystko to zgrywa się w tajemniczą całość. W środku można znaleźć rysunki postaci, które zwyciężyły w konkursie.

Książka opowiada o Margo Cook zwariowanej nastolatce, która przenosi się z Nowego Jorku do Wolftown małej wsi. Ta nastolatka bardzo przypadła mi do gustu swoimi ciętymi uwagami, nieujarzmionym charakterem i brakiem głupich zachowań pustej nastolatki. Historia bardzo ładnie się rozwija i przede wszystkim wciąga. Obawiałam się trochę tej książki przez zdanie na okładce "Sprawdź, co się wydarzyło przed Zmierzchem!". I owszem przestraszyłam się. Bo myślałam, że poznam znów mdłą dziewczynę jak i mdłą historię. Alę się myliłam! Pisarka bardzo dobrze sobie poradziła! Podziwiam ją że stworzyła taką historię w tak młodym wieku :)

Trójkąt Peter, Margo, Maks nie ciągnie się ale może nawet go nie ma ponieważ Margo szybko przejrzy na oczy. Więc nie ma się o co martwić. Akcja się rozwija, cały czas coś się dzieje. I to mi się podoba. Margo ma po prostu talent do wpadania w kłopoty. Książka bardzo mi się spodobała tą swoją lekkością. Tak płynie się po jej treści. Pozytywne żywię uczucia co do tej książki i z pewnością sięgnę po następną część :)

piątek, 4 lipca 2014

"Pisane szkarłatem" Anne Bishop

         Pewnego dnia zdesperowana dziewczyna o imieniu Meg ucieka od Kontrolera. Jest tak zdesperowana, że ucieka do Innych. Istot którzy postrzegają ludzi jako mięso. Jak coś im nie odpowiada to zabijają ich bądź zostawiają ich na pewną śmierć. Dziewczyna ma dar. Jest wieszczką krwi. Przewidziała, że tam umrze ale równocześnie znajdzie swoje miejsce.
Simon Wilcza Straż pewnego wieczoru znajduję dziewczynę, która chcę się zatrudnić jako łącznik z ludźmi. Jest bez kurtki, w trampkach widać, że skądś uciekła. Jednak nie pachnie jak zwyczajne mięso więc Simon zgadza się Ją przyjąć do pracy.

"-Wrona w recepcji, szczeniak w sortowni, a na zewnątrz szalony Wilk – mruknęła do siebie – Czy ten dzień może być gorszy?
Najwyraźniej mógł – ale na szczęście Meg zauważyła robaka, którego Jake wrzucił jej na przeprosiny do herbaty, zanim go połknęła."

       I właśnie tak wgłębiamy się w historię pani Bishop. To historia jedna z takich od których nie da się oderwać. Bierzemy książkę i po prostu czytamy ją do końca. Hipnotyzuje jak te oczy z okładki. I właśnie teraz jest ten moment aby zaznaczyć, że oprawa graficzna jest po prostu przepiękna.

"Nie lubił kłamców. Ludzie, którzy kłamali w drobnych sprawach, kłamali też w wielu innych, często istotniejszych."

       Bohaterowie są zróżnicowani. Można znaleźć tu dowolną osobowość i się z nią scalić. Meg jest całkowicie inaczej wychowana jeżeli w ogóle można to tak nazwać. Przez całe życie pokazywali jej obrazy tylko po to aby mogła je rozpoznać do wizji. Jest pracowita, pomocna i uczciwa. Ale brak jej siły fizycznej. Bardzo polubiłam tę bohaterkę. Była taka łagodna. Simon jest macho. Rządzi całym dziedzińcem i lubi to w sumie. Polubiłam Go również bo zachodzi w nim zmiana ale to sami się przekonacie. Wampiry, Wrony, Zima, Kucyki  wszystkich polubiłam. Oraz małego Wilczka i linę asekuracyjną choć byłam przerażona jak Meg ją kupowała :)

"Kurier spojrzał na Wilka i zbladł. Wilk spojrzał na kuriera i oblizał się"

       Świat jaki wykreowała pisarka całkowicie różni się od naszego. Już na samym początku przedstawia całkiem inną historię. Jak ludzie nie mieli żadnych szans z Innymi. Ale jednak się dogadali. Moim zdaniem Anne Bishop wykonała kawał świetnej roboty. Wszystko do siebie pasuje. Jestem pod wrażeniem. Więc każdy spragniony wrażeń powinien sięgnąć po tą książkę.

wtorek, 1 lipca 2014

"Rywalki" Kiera Cass

Dziś czas na emocjonującą podróż do Illei nowego kraju. Ale czy wszyscy są gotowi na tą podróż? Zabiera nas do domu dziewczyny o imieniu America. Ale czy przestrzega prawo tak jak wszystkim się wydaje? Ale nie martwcie się nie jest takim kryminalistą jakim się teraz wam wydaje. Wymyka się co kilka nocy do niższego o stopień bo szóstki Aspena swojego chłopaka. Jednak coś idzie nie tak. Najpierw Aspen namawia ją aby zgłosiła się do eliminacji, a potem Jego duma nie wytrzymuję. Nie będę wgłębiała się w szczegóły. Ale właśnie tak America trafia do  Eliminacji.

Oprawa graficzna książki zapiera dech. Dziewczyna w przepięknej sukni i jej odbicia w lustrze. Zakrywa twarz co dodaje tajemniczości. Piękny turkusowy kolor i czego chcieć więcej?

Może zacznę od pomysłu w ogóle na całą serie. Bo nie przypominam sobie żebym spotkała się z czymś takim. Może nazwiecie mnie ubogą w historię ale Ja wiem, że nie spotkałam się z taką opowieścią. I dlatego pomysł bardzo mi się podobał. Bo która dziewczyna nie chce mieć własnego księcia na białym koniu. Ale żeby nie było nudno autorka wplata akcenty. Aspena, rebeliantów, 34 dziewczyny... czy wszystko może komplikować się bardziej? Pewnie, że może :)

Głowna bohaterka bardzo mi się spodobała. Nie zatraciła Siebie. Nie stała się kimś innym. Bardzo mi się to spodobało. Również umiała postawić na swoim i w ogóle przypadła mi do gustu. Aspen na samym początku również zaskrobał sobie moje uznanie. Był taki męski, chciał utrzymać rodzinę, dbał o nich, chciał aby Mer zgłosiła się na Eliminacje. Ale gdy uniósł się dumom i tylko z takich powodów zranił Americe. A potem na pożegnaniu. Zaś Maxon On tak jakby jaśniał. ie wiem czy tylko ja tak ma ale postacie widzę tak jakby w kolorach. Maxon był wyrozumiały jak spotkał się pierwszy raz z Americą. Kochał swój kraj i ludzi w nich mieszkających. Widzi się Go w jasnych kolorach zaś Aspena z Jego problemami w ciemnych. Tylko, że Ja nie zauważyłam nawet iskierki. Nie za bardzo poznajemy pozostałe dziewczyny, a Ja po prostu nie chcę się wgłębiać w ich charaktery byłoby tego po prostu za dużo.

Całokształt po prostu wprowadza nas w magiczną opowieść. Jednak próbuje wkroczyć w nią zło, które możemy nazwać rebeliantami. Jestem zauroczona. I właśnie o to chodzi w tej książce. Zabiera nas w kruchy świat, który może się rozpaść. Gdzie każdy stawia pozory. Czy America się odnajdzie?

wtorek, 3 czerwca 2014

Stosik #5

Nadszedł czas na to co lubię najbardziej czyli przepiękny stosik. Z góry przepraszam za jakość zdjęcia :) Ale wszystko ładnie opiszę :) Od góry:
-"Niebo jest wszędzie"- Jandy Nelson
Książka opowiada o dziewczynie której umarła siostra. Właśnie w tym czasie również się zakochuje. Książka wydana bardzo hmm. Oryginalnie ponieważ druk jest niebieski oraz gdzie niegdzie widnieją jakieś listy :) Jeszcze nie czytałam ale jestem pozytywnie nastawiona do tego tytułu.
-"Pretty Little Liars. Kłamczuchy"- Sara Shepard
Bardzo znana seria, na której powstał serial. Kto by nie pokochał dziewczyn przedstawionych w tej książce. Pierwsza część jest takim bardziej wprowadzeniem ale coś nie pozwala jej odłożyć już się boje co będzie z następnymi częściami :)
-"Urodzona o północy" C. C Hunter Tutaj recenzja
-"Alicja w krainie Zombie" Gena Showalter kliki recenzja
-"Magiczna Gondola" Eva Voller
Historia przenosi nas do Wenecji. Bardzo piękna książka niedługo recenzja :)
-"Nowa Ziemia" Julianna Baggott
Świat po wybuchu wojny nuklearnej. Ludzie podzielili się na dwie grupy. Tych, którzy bezpiecznie byli ukryci w kapsule i tych, którzy scalili się z przedmiotami. Pozycja jeszcze przede mną.
-"Żelazny cierń" Caitlin Kittredge
Świat maszyn. Główna bohaterka dostaje list od brata, żeby mu pomogła. Z dwoma kolegami rusza mu na pomoc.
-"Krąg"  

środa, 28 maja 2014

"Urodzona o północy" C. C Hunter


Na początku nie byłam przekonana do tej książki a to z tego powodu, iż przeczytałam w którejś recenzji o trzech chłopakach i jednej dziewczynie. Miałam milion myśli. Negatywnych. Ale że nie lubię skreślać książek, a ta miała taką przepiękną oprawę, która aż woła o to aby po nią sięgnąć. A do tego opis książki również mnie zaciekawił więc zapragnęłam ją. I nie żałuję przeczytania chociażby jednej strony w tej książce.




C. C Hunter wprowadza nas w świat nastolatki- Kylie- w której życie wkraczają tragiczne wydarzenia. Jej chłopak z Nią zerwał, babcia umarła, rodzice się rozwodzą, a na końcu się dowiedziała, że musi zostać z oziębłą mamą zamiast z tatą. Wybiera się na imprezę ze swoją przyjaciółką i tam po jakimś czasie wkracza policja. Zostaje zatrzymana. Mama odbiera Ją i oświadcza, iż zapisała Ją na obóz dla trudnej młodzieży. I tak właśnie akcja rozkręca się i możemy wgłębić się w opowieść Kylie.


Największym plusem w tej książce jest przemiana głównej bohaterki. Nie rzuca ona na kolana ale jest widoczna. Przechodzi Ją powoli krok po kroku. Takie zabiegi pisarki bardzo mi się podobają. Następnym plusem było to, że Kylie nie myślała o chłopakach przez cały czas. Mimo, że wokół niej kręciło się ich sporo. A mianowicie trzech. Jej były, który nieoczekiwanie chce do niej wrócić, Lucas zabójca kotów oraz Derek przystojniak. Pierwszego Kylie nie bierze tak naprawdę pod uwagę i szybko przekreśla chociaż na początku tęskni. Drugiego jest bardzo mało a trzeciego dużo. W sumie to pisarka ciekawie to przedstawiła. Następnym plusem jest postać Perrego był taki uroczy. Niby zadziorny i pewny siebie ale jak spodobała mu się przyjaciółka Kylie to był taki nieśmiały. A akcja ze zmianą, kuchnią i Kylie po prostu mnie rozwaliła. (Nie zdradzę nic więcej, żeby nie psuć) Podobało mi się również to że bohaterzy byli tak zróżnicowani. Historia nabiera takiego koloru. Bo gdyby wszyscy byli do siebie podobni to wszystko stałoby się mdłe. Akcja jaką wykonali Kylie i Jej przyjaciele jest genialna i zapowiada fascynujący ciąg dalszy.

Więc książka jest warta przeczytania. Wciąga już od pierwszych stron podtykając nam pod nos swoją własną historię. Daje nam wspaniałych bohaterów, bardzo ciekawą historię. Nowymi akcentami zachęca czytelnika do przeczytania tej książki. Jest jak pędzący pociąg, Którego wiesz, że sam nie zatrzymasz. Musisz poczekać do stacji która będzie ostatnia tak właśnie jest z tą książką. Polecam ją wszystkim, którzy są poszukiwaczami przygód.




poniedziałek, 19 maja 2014

"Morze spokoju" Katja Millay


Zakupiłam książkę parę dni temu i od razu wzięłam się za czytanie. Po prostu uwielbiam tematykę taką jaka jest przedstawiona w tej książce, a mianowicie problemy nastolatków. Nie te banalne "z kim się umówić?", "jaki kupić błyszczyk?", "Czy mu się podobam?". Nie, nie, nie. Nastolatków po trudnych przejściach. Tych dla których beztroskie czasy minęły bezpowrotnie. Szybko jeszcze wspomnę jak zawsze o okładce, która odgrywa jak zawsze dla mnie ważną rolę. "Morze spokoju" z pozoru nie wyróżnia się w tym temacie ale coś nie pozwala od niej oderwać wzroku. Nie można wypuścić jej z rąk. Ja tak miałam :)


"Nie jestem żadnym ocaleniem. Nawet siebie samego nie umiem ocalić"

Książka przedstawia Nastye dziewczynę która przestała mówić za swoją własną inicjatywą. Zaczęła się wyzywająco malować i ubierać. Przedstawia chłopca, który stracił całą rodzinę. Możemy o nich czytać w pierwszoosobowej narracji. Rozdziały są różnie poukładane raz ze strony Josha raz z Nastii. Bardzo się mi to spodobało. Pozwalało wgłębić się bardziej w opowieść. Możemy zrozumieć obie strony w tym przypadku i dlatego tak się cieszę gdy książki mają podzieloną narrację. To jest chyba pierwsza książka, na której ryczałam jak bóbr.


"Czasami łatwiej udawać, że wszystko jest w porządku niż zmierzyć się z faktem, że nic nie jest takie, jakie powinno, ale nic nie możesz z tym zrobić."

Pokochałam tą opowieść. Przeniosła mnie do własnego świata i uwięziła aż do ostatniej strony. Bardzo spodobało mi się to, że postacie nie byli wyidealizowani byli tacy jakich można spotkać w realnym świecie. Mimo tego całego obudowania bólem i przeżyciami to w głębi to nastolatkowie . Ale nie było tak jak w innych książkach wszystko sztuczne i dalece od prawdziwego życia. Spodobał mi się również język. Śmiałam się czasami z tekstów Nastii. Po prost wpasował mi się w slang młodzieżowy i nie sztuczny bo jak niekiedy czytam książkę z sztucznym, w którym pełno zdrobnień i powtórzeń głupich nic nie znaczących słów, to chce mi się rzygać. Od razu odkładam książkę co nie jest wielkim zdziwieniem dla każdego z nas. Podobała mi się relacje Nastya, Josh i Drew. Nie był to trójkąt. No można powiedzieć, że nie taki zwyczajny. Pisarka poszła swoją drogą, a nie za tłumem. I aż skakałam z zachwytu na ten genialny pomysł. Podobało mi się, że prawie do końca książki historia Nastaii owiana była tajemnicą. Szczerze to prawie wszystko podobało mi się w tej książce. Stała się moim numerem jeden. Chociaż znalazłam kilka malutkich minusików. Ale nawet nie warto ich wspominać. Niech każdy z was je odkryje. Ale właśnie one sprawiły, że ta książka stała się bardziej idealna


"Wolałabym wyczyścić kibel językiem, niż spędzić choćby minutę dłużej pośród tej kakofonii."

Zostaje mi tylko wszystkim polecić tą książkę. Jest warta przeczytania ponieważ zatrzymuję nas w miejscu. Każde stać i patrzeć na odgrywającą się historię ludzi targanych problemami. Każe nam płakać. Naprawdę złamie nam serce i sklei na nowo. Tak jak to jest napisane na okładce. Ta książka jest jak huragan. Szybko przybędzie, wchłonie nas, a skutki tego zostaną jeszcze bardzo długo. Bardzo się cieszę gdy mogę pisać tak pozytywną recenzję i że mogę polecić z całego serca tę książkę. :)

środa, 14 maja 2014

"Nigdy i na zawsze" Ann Brashares

A więc dziś pełna emocji do książki w tytule zabieram się za recenzje
szczerze to nie wiem co z tego wyjdzie bo jestem pełna sprzecznych uczuć. Dodam tu, że Polskie wydanie jest o wiele lepsze. Tytuł "Nigdy i na zawsze" bardziej oddaje klimat książki a amerykańskie "My Name Is Memory" I okładka która znajduję się poniżej bardziej odstraszają według mnie.

"Czasami czuję się bardziej podobny do domów i drzew niż do bliźnich. Stoję i patrzę, jak fale ludzi przychodzą i odchodzą. Ich życie jest krótkie, ale moje długie. Czasami wyobrażam sobie, że jestem palem wbitym na brzegu oceanu"

A więc książka jest prowadzona dwutorowo. Jest wątek współczesny i jest opowiedziana historia od początku życia Lucy i Daniela. Narracja jest pierwszoosobowa. Raz opowiada Lucy, a raz Daniel. Nie ma ustalonej reguły. A więc Daniel pamięta wszystkie swoje życia a Lucy o ironio żadnego. I właśnie tak wgłębiamy się w historie dwojga ludzi z którymi podryw nabiera nowego znaczenia. Bo serio? 1200 lat na to by wreszcie zaznać szczęścia dużej niż miesiąc? :)

"Ta rzeka miała długą przeszłość, ale w przeciwieństwie do niego roztropnie zachowała ją dla siebie.[...] Ile krwi wsiąkło w tą rzekę? A mimo to nadal płynęła. Oczyściła się i zapomniała. Jak można się oczyścić, skoro nie sposób zapomnieć?"

Pierwsze co zauważyłam jest to, że przez tą książkę nie można przejść tak po prostu. Przeczytać i zapomnieć. Porusza Ona wiele kwestii. Zmusza nas do zatrzymania się w pędzie życia i powiedzenie sobie "Hej. A może jest coś więcej niż tylko to życie które mamy". Książka pokazuje jak ważne są nasze wybory. Jakie są ich konsekwencje, a zawsze jakieś są. Ann opisała to w życiach Daniela. Bardzo dobitnie jak to los się odwdzięcza. Został pokazany obraz przemijania ładnie oprawiony w historię miłości. No i teraz przejdę do tych minusów. Daniel zachowywał się jak dzieciak. No Ja rozumiem, że jak się ma więcej niż tysiąc lat to ma się cierpliwości aż za dużo no ale przecież jest jakaś granica. Te jego różne rozkminy na temat Lucy. O poczekam na odpowiedni moment lub jak podniesie głowę i mnie zobaczy to dopiero wtedy. Bla bla bla. Myślałam też o tym, że jeżeli ma się 1200 lat to można w tym czasie wymyślić jakiś sposób na poderwanie tej jednej dziewczyny.  Daniel to bardzo smutny chłopak i można to zrozumieć.


Kochaj, kogo kochasz,dopóki go masz. Tylko tyle możesz zrobić. Pozwól mu odejść, kiedy trzeba. Jeśli umiesz kochać, nigdy nie zabraknie Ci miłości.


Według mnie mimo tych  minusów książka jest wspaniała. Romantyczna. Bo która dziewczyna nie chciałaby mieć chłopaka który kocha ją od 1200 lat? Pokazana jest w książka ta miłość niekończąca się.  Mimo tego przedłużającego się czasu, w którym Lucy i Daniel mają mętlik w głowie nie sposób się od książki oderwać. I jeszcze te rozdziały w których pisarka przenosi nas w inne czasy. Książkę warto przeczytać chociaż by do samych przemyśleń i mądrości w niej zawartej mimo że schowanej i ładnie zapakowanej w miłość Daniela to i tak zauważalnej.




poniedziałek, 5 maja 2014

'Alicja w krainie Zombi" Gena Showalter

Dziś nadszedł ten czas. Stwierdziłam, że będzie miło zrecenzować "Alicję w krainie zombi" bo bardzo mi się nudzi. Żeby wypełnić czas szybko chwyciłam za książkę i już wiem, że coś z tego wyjdzie.

"Dlaczego nie miałbym tańczyć?...Bo uważasz,że to głupie?...Coś,co pozwala chłopakowi dotykać wszędzie dziewczyny,nie jest głupie.To genialne."

Zacznę klasycznie od okładki. Według mnie jest po prostu prześliczna. Jak ją pierwszy raz ujrzałam chwyciła mnie za serce. Ładna dziewczyna w ślicznej sukience. Tylko cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego w tytule jak i potem na każdej stronie jest napisane zombi? Przecież wiadomo że to jest zombie zagraniczne słowo. A odejmując tylko te "e" według mnie nie spolszczyli go za bardzo. No ale co Ja tam wiem. Jeszcze chciałam zaznaczyć, że tło szare do tego ramka w kości i czaszki gdzie nie gdzie wzory kart. Super pomysł. Ogólnie na tą okładkę można polecieć jak ćma do światła. Chociaż to nie za ładne porównanie. 

"Gdyby ktoś mi powiedział,że całe moje życie zmieni się między jednym uderzeniem serca a drugim,parsknęłabym śmiechem.Od szczęścia i tragedii,od niewinności do upadku?Żarty.Ale tyle wystarczyło.Jedno uderzenie serca.Mgnienie oka,oddech,sekunda-i wszystko co znałam i kochałam zniknęło."

Książka opowiada o dziewczynie, która miała swojego ojca za dziwaka. Nie chciała mu wierzyć. Według mnie może nawet nie chciała uwierzyć w coś co wydaje się niemożliwe. Bo kto wierzy w zombie? Nie ma się dziewczynie co dziwić bo Ja też pewnie bym nie uwierzyła. Gdy miała swoje urodziny jedynie siostra -Emma - o nich pamiętała i wymogła na niej obietnice. A właśnie ta obietnica, prośba czy jak by ją nazwać zrujnowała życie im wszystkim. Bo tylko Alicja wyszła z tego cało. Musiała patrzeć jak te żywe potwory zabijają.. Nie. Jedzą jej rodziców. A Ona nie mogła zrobić nic. Przypięta do pasów nie mogła się wydostać. Brzmi przerażająco? Bo tak jest. Nie wiem co bym na Jej miejscu zrobiła pewnie bym zwariowała. 

"Nie ulegało wątpliwości, że miał doświadczenie, mnóstwo doświadczenia i że potrafił grać na dziewczynie jak na fortepianie."

Pierwszą postacią jaką poznajemy głębiej oprócz rodziny jest Kat odwiedza Alicję w szpitalu od razu po wypadku. Jest bardzo pewna siebie. Już z samego początku oznajmia Alicji, że mogą być przyjaciółkami. "I wiesz co? Mam miejsce na numer w komórce, wiesz, pięć ulubionych osób.Szukam kogoś, kto wyląduje na samym szczycie." Jest bardzo zabawna i uwielbia się droczyć z swoim  ekschłopakiem- Szronem- bądź chłopakiem to zależy. Alicja jak normalna nastolatka ma obiekt swoich westchnień. Ale nie jest to wytarta ścieżka wśród romansów bo Gena dodała tu czegoś nowego. Bardzo mi się właśnie to spodobało. Ale nie mogę nic zdradzić :) Jednak nie obeszło się bez trójkąciku. Alicja, Cole, Justin. Ja od początku byłam w teamie Cole'a. Jednak ten cały "trójkącik" nie trwał długo i nie był denerwujący tak jak w innych książkach. Był też wróg "namber łan" -oczywiście licząc tylko ludzi, a nie potwory- jak Ja to mówię a miał na imię Mackenzie i było wyjątkowo wredną dziewczyną ale  nawet takie kryją swoje wnętrze. Prawda? Bohaterzy więc bardzo barwni i nie irytowali mnie więc było ok. 

"Gdybym kiedykolwiek potrzebowała wizualnej definicji pojęcia "seryjny morderca", to teraz miałabym ją przed oczami (albo ośmiokrotnie powieloną). Byli bez wyjątku bardzo wysocy i napakowani muskułami."

Książka jest wyjątkowa i polecam wszystkim aby przeczytali ją. Trochę dreszczyku. Jeszcze muszę zaznaczyć dla ciekawych, że książka ma mało wspólnego z książką "Alicja po drugiej stronie lustra" Lewisa Carrolla zdaje się, że tylko tytuły rozdziałów nawiązywały i królicza chmura :) Nie przedłużając polecam wszystkim.

wtorek, 22 kwietnia 2014

"Pocałunek Kier" Lynn Raven

Zacznę od strony graficznej. Okładka jest bardzo mroczna, interesująca po prostu zachwyca swoim wyglądem. Dziewczyna, pełne czerwone usta i szmaragdowe oczy za Nią stoi ciemna postać zwierzęcia przypinającego konia. W sumie to chyba koń ale mylnie można odczytać te czerwone oczy i zębiska na wierzchu, że jednak potwór. Nie chciałabym żeby takie coś stało za mną o nie.!   Białe strony to taki mały minusik, który mi osobiście zawsze przeszkadzał i męczył wzrok.  Książka ma 504 strony. 504 strony druku, w którym zawarta jest przepiękna historia warta przeczytania i zapamiętania. 
 
              "-...kiedy kobieta zaczyna mruczeć i drapać cię po brodzie, nie pytaj, dlaczego - uciekaj!"

Książka opowiada o uzdrowicielce Lijanas, która pochodzi od Nivadów. Ma narzeczonego księcia. Poświęca się cała swoim zajęciom aż do dnia gdy podstępem "Krwawy Wilk" Mordan -  Z armii wojowniczych Kirów - Ją porywa. Lecz uzdrowicielce nie w głowie po słuszność i stawia się jak może. Tylko Mordan nie należy do cierpliwych ludzi... Lub potworów. Ludzie mówią o Nim straszne rzeczy. Gdy jednak spędzają ze sobą więcej czasu  rodzi się uczucie -oprócz nienawiści oczywiście- ale czy Ono przetrwa? Czy każdy przeżyje? Tyle pytań można zadać.  Ale nie chcę psuć książki. Tylko dodam, że koniec jest zaskakujący i bardzo bym chciała następna część  :) Ale nie wiem czy to jest możliwe.

              "-Mężczyzna, który ocenia ostrze tylko ze względu na jego zewnętrzne piękno, jest głupcem. Jedynie stal, z której jest zrobione, decyduje o jego jakości."

A teraz najlepsze. Bohaterowie. Kocham główną bohaterkę. Jest taka waleczna. Nie irytowała mnie tak jak inne bohaterki książek. Ona jest po prostu wyjątkowa. Mordan też jest wspaniały chociaż na początku surowy i srogi  to powolutku się zmienia Jego zachowanie wobec Lijanas :) Reszty charaktery nie były mdłe ale rozbudowane. Dla mnie najważniejsza jest ta dwójka. Są po prostu genialni. Tę książkę warto przeczytać choćby dla nich :) 


                                      "Do cholery. Dlaczego uczuć nie można po prostu zgasić, jak ognia?"


Całość jest po prostu nieziemska. Zostaje w pamięci. Jej macki zahaczają o nasz umysł i pozostawaj swoje widoczne ślady. Od porwania akcja sunie jak zawodowy łyżwiarz . Szybko, płynnie bez zbędnych ruchów. Taka sama jest akcja. Jestem pd wrażeniem tej książki. I polecam wszystkim, żebyście sami się przekonali. :) 







niedziela, 30 marca 2014

Sprzedaż książek.

Sprzedaje książki aby było miejsce na nowe. Kto kupuję więcej niż jedną ten korzysta :)  Gdy klikniecie na zdjęcie powiększy się :)







Przepraszam za jakość zdjęć ale wykonywałam je kamerką w laptopie :> Więcej zdjęć już lepszj jakości postaram się zrobić gdyby ktoś był zainteresowany kupnem.
A więc książki bez kosztów przesyłki:

  • "Mroczna więź" Gena Showalter 17 zł
  • "Szalone życie wampira" Nancy Haddock 17 zł
  • "Miecz ciemności" Sherrilyn Kenyon 17 zł
  • "Niezgodna" Veronica Roth 20 zł 
  • "Niektóre dziewczyny gryzą" 18 zł 
  • "Nocny wędrowiec" 17 zł 
  • "Odmieniec" 19 zł 
  • "Nowa Ziemia" 22 zł
  • "Żelazny cierń" 20 zł 
  • "Król kruków" 23 zł 
                           Wysyłka będzie kosztować od 4 złotych do 7 więcej nie przewiduję :) 

 Jeżeli ktoś jest zainteresowany pisać w komentarzach lub na adres: funvirtualnaja@interia.pl 

wtorek, 18 lutego 2014

Punkt widzenia. Schematy.

Już od jakiegoś czasu zauważyłam, że książki są pisane według pewnego szablonu. Nawet nie wiem czy mi to odpowiada. Ale jest mnóstwo książek i nie mogę mieć pretensji do autorów. Trudno jest wymyślić coś nowego, oryginalnego gdy przed tobą pisało tysiące innych miliony książek. Jednakże chciałabym przedstawić to w punktach. Pomysły idą od razu z mojego mózgu więc mogą być troszeczkę nieuporządkowane. Pewnie mnóstwo blogerów już to zauważyła ale Ja muszę wyrzucić to z siebie :)


2. Jestem sobie dziewczynką i mam pewien świat w którym żyję. Podporządkuję się zasadą. Nigdy nie podejrzewałam, że ktoś może kłamać. Aż do momentu gdy pojawia się On. Wywraca mój świat do góry nogami. Nie wiem co jest prawdą a co kłamstwem. Nie wiem komu ufać. Nagle każdy staje się moim wrogiem. Coś ukrywa. On mnie wspiera. Chce, żebym otworzyła oczy i zobaczyła więcej niż dotychczas. <--- Mniej więcej opisałam taki szablon na jakim autorowie się posługują. W zależności czy głównym bohaterem jest chłopak czy dziewczyna lub jakie mają upodobania do płci przeciwnej. A więc przykłady książek:


A więc dlaczego "Deklaracja"? Odpowiedź jest łatwa. Nadmiar Anna wierzy, że jej rodzice to przestępcy. Wierzy, że musi pracować i służyć innym przez całe życie. Że jest nikim. Pojawia się On. Mówi jej wspaniałe rzeczy. Ale czy Anna uwierzy? Drugim przykładem jest książka przez "Przez burze ognia". Aria zostaje wplątana w sprawę z zabiciem syna ważnej fuchy w jej "świecie". Z tego powodu zostaje wyrzucona za schron. Pojawia On i uświadamia o czym Ona nie miała pojęcia. Mimo tego schematu książki są genialne i każdy szanujący się czytelnik powinien je przeczytać. 

2.Mam na imię Ana i zakochałam się w dwóch chłopcach na raz. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje właśnie mi. Nie wiem którego wybiorę. Ten jest taki męski. A tamten taki inteligentny. Jestem taka zagubiona. <--- Tego schematu najbardziej nie znoszę. Te dylematy głównych bohaterek. Jaka Ja biedna. O nie.! Ale popieram Deppa, który mówi, że jeżeli kochasz dwie osoby to wybierz tą drugą bo gdybyś kochał tą pierwszą nigdy byś się nie zakochał w drugiej. Oczywiście piszę z pamięci więc może troszeczkę pomieszałam :) Czas najwyższy na przykłady: 
 Wybrałam chyba najbardziej znane książki za którymi w sumie nie przepadam. No ale cóż. Najpierw zacznę od całej sagi "Zmierzch" była to moja najukochańsza książka ponieważ przeczytałam ją jako pierwszą taką bardziej 'wymagającą' zamiast "Hani Humorek" :) Jednakże uświadomiłam sobie z biegiem czasu, że jest denna ale nie o tym piszę tylko o sławnym trójkącie Bella-Edward-Jacob. No teraz jak o tym piszę rzygam już tym. Ale cóż. Szacun dla autorki za wypromowanie tak sławnej książki. Nie potępiam :)
L.J Smith prawie każda jej książka opiera się na trójkącie. Szok. Ona ma chyba jakiś fetysz czy coś. :) Najsławniejszą serią "Pamiętniki Wampirów" Elena-Stefan-Demon. Jest serial, który bardziej wolę od książki. Różnią się kompletnie ale co zrobić? :) Przynajmniej można czytać i oglądać bez obaw.

Przedstawiłam Tobie mój punkt widzenia. Nie wymagam, żebyś się ze mną zgadzał. To moja opinia. Narazie tylko 2 przykłady z biegiem czasu przedstawię więcej :) Pozdrowienia :)

sobota, 11 stycznia 2014

"Siła trucizny"


Ta książka opowiada o kobiecie, która zabiła człowieka. Mimo, że brzmi trochę strasznie. To miała swoje powody. Powoliodkrywamy dlaczego? Yelena już od roku siedzi w lochu. Tęskniąc za promieniami słońca, gorącą kąpielą. Po upłynięciu 364 dniidzie na egzekucję. Styczek czeka. Jednakże pojawiają się dwie opcję. Zostać testerką żywności lub iść prosto na stryczek.Yelena podejmuję decyzje. Chce żyć. Właśnie tak zaczynają się przygody. Dziewczyna musi się zmierzyć z różnymiprzeciwnościami losu. Na każdym kroku czyha śmierć. Dosięgnie  za tym zakrętem czy za tamtym? Żyje w ciągłej niepewności.Yelena nie poddaje się jednak i stawia czoło swoim problemom. 


Spodobałam mi się bohaterka. Mimo swojej przeszłości nie wyczekiwała z zapartym tchem swojej śmiercijednakże nie poddajesię. Cały czas ma jakiś problem na głowie a akcja nie zwalnia. Przyspiesza najpierw powoli potem szybciej i szybciej  jaklawina ciągnie nas ze sobą  nie możemy oderwać się od niej do ostatniej literki w zdaniu. Mimo tego całego chaosu wokół niejznajduje prawdziwych przyjaciół, których przekonała do siebie. Znalazła też miłość. Nie jest ona głównym wątkiem. Kręci się nampod nogamiale jest obecna. Na początku Yelena chowa głowęale nie można jej winić. Nie robi to w denerwujący sposób jednakprzechodzi przemianę. 

Książkę po prostu trzeba przeczytać za historię w niej zawartą za pięknychlecz nieidealnych bohaterów. Przedstawia świat pełenintryg, skrytobójców, magi i oszustów. Komu zaufać? Krzywe spojrzenia towarzyszące bohaterce mówiące "Jak można jej ufać?Poderznęła gardło człowiekowi.?!" Do tego okładka jak najbardziej zachęca do sięgnięcia po  lekturę