niedziela, 29 marca 2015

"Opal" Jennifer L. Armentrout

Znacie to uczucie gdy trzymacie w dłoniach kolejną część i ze strachem otwieracie ją by wgłębić się w historię? Boicie się, że was rozczaruje, że nie będzie tak dobra jak jej poprzedniczki. Jednak mimo tej obawy jaką obdarzyłam książkę Pani Jennifer nie zawiodłam się na "Opalu". Może i końcówka wstrząsnęła mną i dała w twarz ale i o to chodzi. By książka wyciągała z nas uczucia. Jakiekolwiek uczucia. Wtedy wiemy, że nie zmarnowaliśmy na nią czasu.

"Mówienie "przepraszam" niczego nie naprawi, nie dla mnie, nie dla niej. Nie cofnę czasu. Mogę tylko ruszyć do przodu i spróbować wszystko wynagrodzić."

Akcja rozpoczyna się po kilku tygodniach od wydarzeń kulminacyjnych "Onyksu" jednak nic w życiu Kate tak naprawdę się nie zmienia. Wciąż jest pokłócona ze swoją przyjaciółką Dee co ją bardo boli. Nie spotykała się dużo z Daemonem więc i z nim się nic nie zmieniło. Ale gdy zaczynamy czytać książka porywa nas do swojego świata i nie chce pościć dopóki nie opowie w całości tego co ma do przekazania. W "Opalu" wiele się dzieje. Nie chcę zdradzać szczegółów bo nie o to chodzi. Ale chce jeszcze tylko powiedzieć, że będą starali się odzyskać Beth, będą (nie!)szczęsliwe powroty, zwroty akcji, tańce i wiele wiele różnych przygód.

"Ciągle jestem w piekle - odpowiedział Dawson. - I jeśli staniesz mi na drodze, pociągnę cię za sobą."

Mnie zawsze dziwi, że Pani Jennifer piszę tak lekko. Płynnie przenosi nas z wydarzenia na wydarzenie aby nas nie znudzić. Powoli prowadzi nas do punktu kulminacyjnego jednak czy ta podróż odrobinę mnie znudziła? Muszę zaprzeczyć. Ponieważ zakochałam się w bohaterach, klimacie, fabule od pierwszych stron pierwszej części. A jestem po przeczytaniu kolejnych dwóch i wciąż jestem zauroczona :) Wciąż chce więcej i więcej. Za mało tych liter, słów, zdań wychodzących spod pióra autorki. Dlatego nie mogę się doczekać kiedy wyjdzie kolejna część lub jakakolwiek książka Pani Jennifer.

"- Nie jesteś do tego zdolna.
Poczułam spokój i uśmiechnęłam się szeroko.
- Nie wiesz, do czego jestem zdolna."

Na pierwszy rzut oka to zwyczajna książka o kosmitach, którą niesłusznie porównują do "Zmierzchu". Według mnie porównywanie książek do "Zmierzchu" to obelga. Bo naprawdę nie lubię relacji Bella-Edward. W ogóle samej Belli nie lubię ale wydaje mi się, że to wszystko zepsuł film. Ale mniejsza o to. Ale za to więc kocham relacje Kate-Daemon. Nawet gdy już są razem nie są przesłodzeni. Nie chce nam się rzygać od czytania myśli głównej bohaterki; "OMATKOALEONJESTCUDNY!KOOOOOOCHAMGOMATKOMATKONIENAWIDZĘGO!"
Na szczęście takich rzeczy to nam autorka podarowała i bardzo dobrze, Umieją wyrazić swoje zdanie. Kłócą się jak zawsze. Padają pierwsze wyznania i naprawdę gorące sceny. W każdym bądź razie sami sprawdźcie sięgając po tę książkę, :)

czwartek, 19 marca 2015

Debiut Polskiej pisarki Elizy Drogosz "Władca Piasków"

Opis książki

Wszystko zaczyna się od tego, że na nietypowy, organizowany w Egipcie obóz młodzieżowy przyjeżdża wiele osób z całej Europy, w tym główna bohaterka – Sonia. W trakcie wyjazdu dzieją się różne dziwne rzeczy, okazuje się bowiem, że starożytni egipscy bogowie powrócili do życia, odrodzili się w ciałach ludzi, jako osoby pozornie zwykłe, a teraz, jako nastolatki, stopniowo przypominają sobie, kim kiedyś byli i odkrywają swe dawne moce. Natomiast wspomniany obóz został zorganizowany tylko w jednym celu: aby zebrać ich wszystkich w jednym miejscu oraz wykorzystać ich potęgę do opanowania świata.

Swoje własne plany ma jednakże niejaki Oliver, skrzętnie ukrywający swą prawdziwą tożsamość. Splot przedziwnych wydarzeń sprawia, że Sonia razem z Oliverem zostają wplątani w sam środek niezwykłych zdarzeń towarzyszących opisanym okolicznościom. Jak sobie z nimi poradzą?
Jakby tego było mało, w trakcie, gdy zmagają się z zagadkami, trwa gorączkowe poszukiwanie straszliwego Władcy Piasków, egipskiego boga pustyni, zła i chaosu, którego zwerbowanie ma dla kierownika obozu kluczowe znaczenie i może przypieczętować losy całego świata.
Jak to wszystko się zakończy?

Wszystko zapowiada się na bardzo ciekawą historię już jakiś czas temu dostałam tę książkę od wydawnictwa i zgodziłam się ją zrecenzować :) Spodziewałam się ciekawej, solidnej powieści jednak bardzo się rozczarowałam. Długo patrzyłam na tą książkę zastanawiając się czy jest sens po nią sięgać. Po przeczytaniu masy negatywnych komentarzy byłam naprawdę zniechęcona.

" Nic nie zapowiadało burzy. Ani tej prawdziwej, ze stalowoszarym ciężkim, ołowianym niebem oraz jasnymi błyskawicami, a tej która miała zniszczyć niejedno poukładane życie, zamącić w umysłach całego świata. Przed niektórymi odsłonić nieskończone możliwości, innych natomiast popchnąć ku zupełnie nowej drodze życia. "

Już w prologu zauważamy że " Władca piasków " jest książką pełną tajemnic i to zachęca do dalszego czytania. Jednak przewracając kartki ze strony na stronę stwierdziłam że wcale tak nie jest. Po przeczytaniu charakterystyki głównej bohaterki poddałam się już kompletnie.


"Cechowała ją piękna, słowiańska uroda i jasna karnacja. Jej zamyślone, duże, śliczne oczy, błyszczące niczym dwie gwiazdy na pogodnej, uroczej twarzy, były w kolorze zieleni, a otaczała je obwódka czarnych, długich rzęs."


Po pierwszych dwóch wersach mam już dość. Autorka za bardzo pragnie ubarwić swoją powieść tym samym wprowadzając przesyt. W książce Elizy Drogosz każdy bohater jest idealny. Nie znajdzie się tam ktoś pospolitej urody. Nie podoba mi się też to że autorka daje nam wszystkie cechy charakteru podane jak na tacy. Bo przecież w książkach chodzi o to żeby z każdą przewracaną stroną lepiej poznawać bohatera. Wcielać się w niego. Ale kiedy już w pierwszym rozdziale są opisane wszystkie cechy - które są w dodatku przesadzone- ma się ochotę odłożyć tą książkę. Oprócz tego zwróciłam jeszcze uwagę na długość zdań. Średnio jedno zdanie ma od 15 do 30 słów. Zdecydowanie za dużo. Oczy się męczą i już w połowie gubimy wątek i nie wiemy o co chodzi. Jest też zbyt wiele wielokropków przez co wszystko roi się w oczach Także książka mnie nie zachwyciła. Ale nie mamy czego się dziwić, ponieważ pisarka jest młoda i to jej pierwsza wydana książka. Miejmy nadzieje że z czasem będzie lepiej.
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA EGZEMPLARZ WYDAWNICTWU:

wydawnictwo Poligraf

poniedziałek, 9 marca 2015

"Każdy może zdradzić każdego" czyli historia Victorii Aveyard


Pewnego dnia ufna i pełna wiary dziewczynka sięgnęła po książkę "Czerwona królowa" ta zaś wciągnęła ją tak  bardzo, że nie umiała odłożyć jej na bok. Aż w końcu złamała jej serce i wiarę w to , że ludzie są dobrzy. Ów dziewczynka pojęła, że każdy, kto jest idealny skrywa niewyobrażalne sekrety i tylko stwarza pozory wyidealizowanego. Pojęła też, że nie można w pełni ufać drugiej osobie, ponieważ może się okazać całkiem inna niż siebie przedstawia. Zrozumiała przekaz aż nadto.



"Srebrni noszą głowy wysoko, a nasze plecy przygniata do ziemi ciężar wytężonej pracy, niezrealizowanych nadziei i rozczarowania nieuniknionym losem, który przypadł nam w udziale."

niedziela, 1 marca 2015

PODSUMOWANIE MIESIĄCA: LUTY


Oto stosik książek które przeczytałam i przyznam się szczerze mógłby być lepszy tym bardziej, że miałam ferie, które niestety już się kończą. 

Od góry:
"Opal" Jennifer L. Armentrout 
"Czerwona królowa" Victoria Aveyard 
Ilość przeczytanych stron: 2128
Czyli lepszy wynik niż w styczniu :) Obym miała coraz większą ilość stron od następnego miesiąca :) Już szykuję recenzje "Czerwonej królowej" jakoś nie mam weny więc jestem 2 recenzje do tyłu ale nadrobię to :P 

poniedziałek, 23 lutego 2015

"Losing Hope" Colleen Hoover


Czytając takie historię zmieniamy coś w swoim myśleniu, rozumowaniu. Podświadomie pewne rzeczy wkradają nam się do naszych umysłów. Jak włamywacz, który nie chce być złapany. To zmienia nasz punkt widzenia. Małymi kroczkami posuwamy się do przodu aby stać się bardziej empatycznym. Właśnie dzięki czytaniu książek kształtujemy swoją osobowość. I właśnie takie historie zostają w naszych czaszkach. Podświadomie czy nie, zostają w nich i czasami wpływają na nasze decyzje. I właśnie dlatego tak lubię wartościowe opowieści.

"Jest tak totalnie zdruzgotana, że powinniśmy na nowo stworzyć definicję tego słowa. Należałoby go używać wyłącznie w takich sytuacjach. To absurdalne, że ludzie opisują za jego pomocą coś innego niż to, co czuje matka po stracie dziecka. To naprawdę jedyna sytuacja, w której słowo ‘zdruzgotanie’ oddaje cały ogrom uczuć."

sobota, 21 lutego 2015

STOSIK #7

Dzień Dobry!
Przyszłam tu dziś aby pokazać wam książki jakie udało mi się uzbierać do tego czasu :) Mam nadzieję, że wszystkie te książki okażą się naprawdę dobre, a ja nie będę musiała być rozczarowana. :)
Od góry:
"Mara Dyer. Przemiana" Michelle Hodkin
"Opal" Jennifer L. Armentrout
"Oddychając z trudem" Rebecca Donovan
"Losing Hope" Colleen Hoover
"Czerwona królowa" Victoria Aveyard

Niedługo pojawi się recenzja "Losing Hope", a teraz zabieram się za czytanie "Opal" :)

czwartek, 19 lutego 2015

Monument 14. Odcięci od swiata

Zabrałam się za tę książkę pełna nadziei. Spodziewałam się powiewu świeżości w utartym temacie i może go dostałam jednak przyniósł ze sobą też nudę. Mogły być wybuchy, krew, kłótnie no nie wiem coś spektakularnego jednak dostałam tylko zwykłe życie nastolatków w supermarkecie. Kilka wiadomości o tym jak jest na zewnątrz i początek to na tyle wydarzeń z "końca świata".

sobota, 7 lutego 2015

Śmiercionośne maszyny spod pióra Cassandry Clare

Mowa tu o książce pod tytułem "Mechaniczny anioł". Którą już kiedyś czytałam gdy była wydana
jeszcze w starych okładkach. Byłam pod wrażeniem. Mimo, że to nie jest lekka książka owładnęła mnie wokół siebie. Ta historia towarzyszyła mi w trudnych chwilach. Nie jest to książka, która szybko wypada z naszych głów. Nie jest to kolejna historia, z którą zapoznajemy się by od razu zapomnieć o czym była- co się działo na kartach książki i co przeżywali bohaterowie. Według mnie ta książka to cudo zaklęte w literach, słowach, zdaniach... Całej historii. I mimo tego, że ta książka nie jest zwyczajna, nie można przy niej usiąść spokojnie i czytać. Przyrównujemy siebie z bohaterami. Szukamy rozwiązania zagadki... Przeżywamy to co bohaterowie. Na początku po prostu trzeba mieć cierpliwość aby dokładnie wgłębić się w historię. Potem to już idzie z górki. Nie możemy się wyplątać bo owinęła swoje pnącza wokół naszych umysłów. Myślimy obsesyjnie o bohaterach i ich losach. Tak bardzo chcemy znaleźć się w ich mrocznym świecie pełnym złych istot.

"Kiedy przyjechałam do Londynu, mocno wierzyłam, że wszystko co mnie spotyka, to sen. Że moje wcześniejsze życie było prawdziwe, a to jest jakiś koszmar. Myślałam, że jeśli znajdę Nate'a wrócę do dawnych czasów. [...] Ale teraz się zastanawiam, czy moje poprzednie życie nie było snem, a to wszystko teraz rzeczywistością" 

Zawiły, mroczny Londyn, pełen deszczu, głośnych ludzi i szarości Londyn. Do którego Tessa przyjeżdża aby odnaleźć swojego ukochanego brata. Jednak zamiast spotkać tam swego krewnego spotyka wiedźmy które twierdzą, że zaprowadzą ją do Niego. Jakież było to kłamstwo. Uwięziły ją w swym domu i kazały robić rzeczy do których Tessa nigdy by nie pomyślała, że jest do nich zdolna. . Jej brata wciąż nie ma, ani żadnej bratniej duszy, która zlitowałaby się nad jej losem. Czuje się jak w koszmarze. Aż do momentu gdy do domu wpada Will i ratuję ją z opresji jak prawdziwy dżentelmen. Na początku atakuje go tym co ma pod ręką bo myśli, że jest niejakim mistrzem. Jednak gdy okazuje się, że Will to przyjaciel razem uciekają. Lecz Mistrz ma plan aby ją odzyskać i stworzyć armię maszyn aby rządzić Londynem.

"Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą,osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku." 

W tę historię należy się wbić. Należy poczuć jej klimat, Gdy kobiety nie miały prawie żadnych praw i nikt nie mógł myśleć o tym, że choć w połowie mogłyby zostać wojowniczkami. Gdzie każdy knuje intrygi, ludzie zawodzą, kłamią i pokazują swoją najgorszą naturę. Jednak trzeba w tym wszystkim znaleźć światełko, które będzie świecić. Tessa wciąż myśli że znajduję się w jakimś koszmarze.  Jednak nie jest bohaterką która łatwo się poddaje. Która jest słaba i tchórzliwa, a najbardziej lubi użalać się nad sobą. Nie znajdziecie takiej Tessy. Jest złożona i można by pomyśleć, że to nie jest tylko jakaś postać z książki. Żadna pierwszoplanowa postać nie jest płytka czy kartonowa. Fascynuje mnie również postać Willa Herondala. To jest bohater jakich chce się spotkać w książkach. Podziwiam go za to co przez całe życie robił. I nie mogę wam nic powiedzieć bo dopiero dowiadujemy się o tym w 2 części. Ale naprawdę jestem pod wrażeniem tego jakim stworzyła go Pani Clare. jest też Jego przyjaciel Jem, który jest poważnie chory. Są jak ogień i woda. Tak bardzo się różnią jednak są najlepszymi przyjaciółmi. W Instytucie znajduje się także Charlotta i Henry, którzy sprawują 'władzę'. To nie jest takie zwykłe małżeństwo ponieważ oni także  różnią się od siebie Charlotta jest charyzmatyczną kobieta, a Henry to zamyślony wynalazca różnych rzeczy mających na celu pomóc w pracy Nefilim jednak nie idzie mu zazwyczaj dobrze. Zostaje nam jeszcze Jessamine, która nie chce być Nefilim tylko damą. Chce znaleźć młodzieńca, wyjść za mąż i wyjechać nie oglądając się za siebie. Tyle postaci, tak różnych, złożonych, dopracowanych. Jestem pod wrażeniem pióra  Cassandry Clare.

"Czasami nasze życie zmienia się tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają nasze umysły i serca. I kiedy tęsknimy za tym, co było, właśnie wtedy czujemy największy ból. Mogę cię jednak zapewnić bo wiem to z doświadczenia, że przyzwyczaisz się do nowego życia i nie będziesz potrafiła sobie przypomnieć, jak wyglądało stare."

Według mnie każdy powinien sięgnąć po książkę "Mechaniczny anioł" ponieważ jest to opowieść wyjątkowa, ciągnie za sobą przemyślenia. Autorka stworzyła klimat tak abyśmy czuli się jak w mrocznym Londynie oraz wykreowała postacie które warto poznać.
Mechaniczny anioł|Mechaniczny książę|Mechaniczna księżniczka

piątek, 6 lutego 2015

SPRZEDAŻ KSIĄŻEK. OKAZJA. WYPRZEDAŻ.

Dziś chciałam wystawić na sprzedaż książki, które kurzą się na mojej półce. :) Chciałabym kupić nowe, a miejsca brak :) Najpierw zdjęcia potem informacje :) (gdy klikniesz na zdjęcie powiększy się)


Wszystkie te książki są po 10 złotych. Plus przesyłka :) Oprócz "Dotyk Gwen Frost" i "Pocałunek Gwen Frost" które są po 20 złoty. Komplet 35 złoty :) 



  Okej, a tu jest lista:

http://lubimyczytac.pl/polka/2953502/sprzedam--10zl/miniatury

Wystarczy kliknąć i wszystkie tytuły razem z okładkami się pokażą :) Można się kontaktować z mną w komentarzach, na moim profilu na lubimy czytać oraz na poczte: funvirtualnaja@interia.pl

Moje konto na LC: http://lubimyczytac.pl/profil/150181/funvirtualnaja

środa, 4 lutego 2015

PODSUMOWANIE MIESIĄCA: STYCZEŃ

Po raz pierwszy taki post zamieszczam na moim blogu lecz nie po raz ostatni :) 



A więc książki które przeczytałam w tym miesiącu to: 
-"Korona w Mroku"- Sarah L. Mass RECENZJA  STRON: 532
-"Cień i kość" Leigh Bardago RECENZJA STRON: 380
-''Black Ice" Becca Fitzpatrick RECENZJA STRON: 400
-"Dotyk Gwen Frost" RECENZJA STRON: 312
-"Pocałunek Gwen Frost" RECENZJA STRON: 304

                            RAZEM: 5 książek czyli 1928 stron 

Nie mam porównania ale zapewne po lutym będę mogła się na ten temat wypowiedzieć ponieważ postanowiłam iż będę takie posty wstawiała :) Jakie są wasze wyniki? Z chęcią porównam się do was czy jestem w tyle czy idę w miarę :) 

wtorek, 27 stycznia 2015

"Korona w mroku" Sarah J. Mass

Czytając pierwszą część "Korony w mroku" wiedziałam, że ten moment nadejdzie. Że kiedyś będę musiała sięgnąć po tę właśnie książkę. Bo obok tej serii nie można przejść obojętnie. Wczuwamy się w losy bohaterki od pierwszych stron. Naprawdę urzekła mnie ta książka :) I czas teraz napisać coś o 2 części. Czy się zawiodłam? Czy rzucałam książką o ziemię z frustracji? Czy płakałam? Śmiałam się? Tyle uczuć, a tylko jedna książka.

"I proszę cie, nie mów ani słowa. Rozmowę i czarowanie zostaw mnie.
Kapitan uniósł brwi.
-A więc jestem tu tlyko dekoracją?
-Ciesz się, że uznałam cie za dodatek godny siebie."

Oprawa graficzna jest jak najbardziej bardzo dobrze wydana. Okładka zachwyca. Gdy na nią patrzymy wiemy, że z tą książką nie zaprzyjaźnimy się z nudą. Strony nie są śnieżnobiałe, ani sztywne przez co czyta ją się bardzo szybko. Oczy się nie męczą dlatego też można spokojnie przeczytać ją jednego wieczoru :D

"Kiedy już wszystko sobie poukładasz, zapamiętaj, że nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia. Nigdy nie miało znaczenia. Wybrałabym ciebie. Zawsze wybiorę ciebie."

Książka wprowadza nas w dalsze losy naszej ukochanej Celaeny. Teraz gdy już jest Królewską Obrończynią dostaje zadania od króla aby zabijać poszczególne osoby. Jednak nasza nieposłuszna bohaterka zamiast ich zabijać tak jak należy Ona ich ratuje. Mają sobie stworzyć nową tożsamość i uciekać jak najdalej. Jednak wszystko się komplikuje gdy król wyznacza jej zadanie. Ma zabić dawną dziecięcą miłość. Okazuj się, że nie musi nigdzie jechać bo jej przyjaciel z dawnych lat jest w stolicy. Postanawia zbadać dokładniej tę sprawę.

"Nigdy nie było między nimi żadnych barier z wyjątkiem jego idiotycznego strachu oraz dumy. Od chwili gdy wyciągnął ją z kopalni w Endovier, a ona spojrzała na niego po raz pierwszy, nadal dumna i zaciekła mimo roku niewoli w piekle, zmierzał przez cały czas ku niej i ku tej chwili. Otarł więc jej łzy, uniósł podbródek i ją pocałował."

Wydarzenia z tej książki nie pozwalają nam odłożyć jej spokojnie. Ja musiałam skończyć ją w jeden dzień. Na ten czas byłam Celaeną. Przeżywałam wszystko tak jak Ona- odwagę, strach, rozpacz, miłość- i mimo że główna bohaterka gubi swój rytm przez okropne wydarzenia to Ja gubię siebie razem z nią. Wszystko co dzieję się w książce przeżywam z Cel. Każdą bitwę stoczoną wewnątrz siebie jak i na zewnątrz.

"Pracowałam przez dziesięć lat, aby zyskać sławę i zapracować sobie na zaproszenie do zamku. Harowałam przez dziesięć lat, by móc zjawić się tu i zaśpiewać pieśń o magii, którą próbowałeś zniszczyć. Chciałam zaśpiewać po to, abyś wiedział, że wciąż tu jesteśmy. Możesz wyjąć magię spod prawa, możesz wymordować tysiące ludzi, ale ci z nas, którzy trzymają się starych tradycji, wciąż tu są."

Wydarzenia lecą na łeb na szyję. A my razem z nimi. Próbujemy ochronić nasze serce aby nie ucierpiało przez tę książkę. Aby go nam nie wyrwała. I końcówka książki łagodzi nasze dusze i serca. Jak dobrze, że to robi.

niedziela, 18 stycznia 2015

"Ice Black" Becca Fitzpatrick

Gdy spojrzałam w te bursztynowe oczy wiedziałam, że przepadłam. Wpatrywały się we mnie tak wnikliwie to pomyślałam, że może być nawet ciekawie pospędzać razem czas. I okazało się, że miałam rację. Był to strzał w dziesiątkę. Zabrałam się za tę książkę wieczorem po ciężkim dniu. Już nie mogłam dłużej zwlekać z przeczytaniem jej, choć inne książki zalegają na półkach. Przeczytałam jedną, dwie, trzy strony i po raz drugi przepadłam. Nie było w mojej głowie ani jednej myśli aby odłożyć książkę na bok i pójść spać.

''Nie pozwoli im wybierać, którą część jej osobowości będą kochać. Albo zaakceptują ją w całości taką, jaka jest, albo utracą na zawsze. Taki był jej warunek."

Oprawa graficzna jest wspaniała. Okładka jest ze skrzydełkami, strony nie są białe, a literki za małe, Mknęło się przez nią bardzo szybko. I ta okładka, która przyprawia dreszcz zimna. Bardzo klimatyczna. I te oczy *.* No, ale przejdźmy lepiej do fabuły :)

"Zwykłe słowa- piękne, jasne i inspirujące- czekały na nią starannie dobrane i ułożone. Ale teraz wszystkie wysypały się z jej otumanionej głowy niczym z rozprutej kieszeni"

Głowna bohaterka zaplanowała wyjazd w góry aby iść wiele kilometrów szlakiem, który sobie wyznaczyła. Trenowała ciężko aby mogła faktycznie to zrobić. Mają jechać do domku jej przyjaciółki Korbie, a wieczorem mają do nich dołączyć brat Korbie oraz jej chłopak. Pierwszy problem pojawia się gdy Britt dowiaduję się, że ma tam jechać również jej były- brat jej najlepszej przyjaciółki. A Britt dopiero co dała sobie z, nim spokój. Gdy wyjeżdżają już z domu nie spodziewają się, że spotka ich śnieżyca w górach. Gdy Britt nie może ruszyć dalej postanawiają ruszyć poszukać innego schronienia. I znajdują na ich nieszczęście chatkę z dwoma przystojniakami. I właśnie, wtedy Korbie i Britt wpadają w kłopoty.

"-Jesteś ranna?- w jego głosie słychać było wyraźny niepokój.
-To, że nie jestem ranna, wcale jeszcze nie znaczy, że wszystko jest w porządku."

Główna bohaterka- Britt - jest dziewczyną, która uwielbia, gdy ktoś się o nią troszczy. Zawsze wszystkie obowiązki lub trudności zostawiała tacie, bratu lub jej chłopakowi. Jednak nowa sytuacja popycha ją do zmiany. W sytuacji jakiej się znajduje musi liczyć tylko i wyłącznie na siebie. I nie załamuje się. Radzi sobie, jak może i właśnie, za to ją polubiłam. Ratuje swoją przyjaciółkę zamiast siebie. I to na nią wszystko spada. Trochę irytowało mnie, gdy ciągle wspominała o Calvinie, że jej pomoże, uratuje ją, ale wydaje mi się, że po prostu potrzebny był jej promyczek nadziei aby się nie załamać.  Wszystko się komplikuje. Ta książka jest po prostu zaskakująca i może troszkę wcześniej odgadywałam zagadki niż głowni bohaterowie, ale tylko kartkę lub dwie przed nimi. Ta książka jest odskocznią od tej całej fantastyki. Ale nie jest wcale gorsza. Wiem już, że będzie moją ulubioną.

-Każdy musi mieć jakieś sekrety- oznajmił.- Dzięki nim jesteśmy podatni na ciosy. [...] Jeśli masz jakiś słaby punkt, wiesz, że za wszelką cenę musisz go bronić. Nie możesz sobie zanadto odpuścić."

Historii zawartej na kartach tej książki szybko się nie zapomina, Przeżywamy wszystko z bohaterką i dopingujemy jej. Martwmy się bądź panikujemy. Czuć ten klimat. Mroźny, surowy i groźny. Polecam wszystkim, którzy poszukują mocnych wrażeń. :)

środa, 14 stycznia 2015

"Pocałunek Gwen Frost" Jennifer Estep

Dzień Dobry wszystkim!
Przychodzę do was z recenzją 2 części "Dotyku Gwen Frost" Jeżeli ktoś nie czytał to zapraszam do recenzji TUTAJ. A więc zabrałam się za czytanie pełna optymizmu, że kolejna część będzie jeszcze ciekawsza lecz spotkało mnie rozczarowanie. A Ja naprawdę nie lubię się rozczarowywać. Więc w dzisiejszej recenzji będę bardzo sroga.

"Zrobiło mi się słabo,a potem nagle zapragnęłam następnego piwa,w ogóle czegoś następnego,żeby spłukać napływającą do ust gorycz...i zapomnieć o szarpiącym bólu w sercu."

Wracamy do życia Gwen po kilku tygodniach od zakończenia 1 części. Nic się nie zmienia w ten czas. Gwen ma treningi ze Spartanami, a Logan ma dziewczynę. Niedługo potem ktoś chcę ją zabić. Nikomu nic nie mówi bo sama chce to rozwiązać. I nadchodzi ten czas gdy wszyscy wyjeżdżają do kurortu ale oczywiście Gwen nie chce jechać. Jednak namawiają ją do tego. Tam poznaję chłopaka przy którym chce zapomnieć o Loganie.

"Nie było ich ze mną i nie widzieli, jak bardzo cierpiał ten wilk. Nie znali jego emocji, a ja - tak. To stworzenie wcale nie było złe. Miało nie tylko zęby i pazury, ale też serce, które biło tak jak moje. Nie, wilk nie był zupełnym potworem, nawet jeśli jego pan tak go wytresował."

Książka sobą nic nie wnosi. Rozczarowałam się. Serio liczyłam na lepsze rozwinięcie znajomości z Loganem. Jakieś sprzeczki, spotkania, chemia i błyskawice. A tu nic. Tylko zbolałe spojrzenia. Ehh. Jak to zawsze jest w tej książce akurat za ofiarę wychodzi Logan. To On się powstrzymuje aby nie być z Gwen. I co chwile było przypominane co się działo w pierwszej części. Jakby czytelnik miał ostrą sklerozę. Rozumiem lekkie nakierowanie do 1 części ale bez
przesady. Fabuła ciągnie się niemiłosiernie. Strasznie się nudziłam. Tylko pod koniec przyspieszyła i zrobiło się naprawdę ciekawie. Dziś tylko tak krótko bo nie mam nic więcej do powiedzenia o tej książce. Można ją przeczytać gdy się wiele nie wymaga lub wiele nie czytało bo jest podobna do jakiekolwiek książki. Nie wnosi nic.

niedziela, 11 stycznia 2015

"Dotyk Gwen Frost" Jennifer Estep


Piękna okładka, piękna dziewczyna na niej, ale czy książka przedstawia równie piękną historię? Książka wciągnęła mnie tak, że przeczytałam ją raptem przez kilka godzin. Czy była tego warta?

"Ale tak właśnie jest z tajemnicami - rzadko kiedy są radosne."

Historia pozwala nam przenieść się do świata tytułowej Gwen Frost. Zostaje przeniesiona do Akademii Mitu po tym jak jej matka ginie w wypadku samochodowym. Gdy ją poznajemy jest już w tej szkole od dwóch miesięcy. Lecz w nic co tam mówią bądź uczą nie wierzy- nie mieści jej się w głowie, że wszyscy wierzą w jakichś bogów, herosów czy potwory- nie może się przystosować oraz czuje, że tam nie pasuje. Jednak, gdy wgłębiamy się  w jej historię zaczynają się jej kłopoty lub przygody. Zależy jak, kto na to spojrzy. Wątek miłosny jest bardzo mało rozwinięty, ale czuję, że się jeszcze rozkręci. Mam nadzieję, że w następnych częściach to się zmieni. Wątek przyjaźni się o wiele bardziej rozkręcił. Dziewczyny się zaprzyjaźniły i to mi się podoba.

"Nauczyła mnie sposobu radzenia sobie z niechcianymi wspomnieniami: pomyśleć o czymś miłym i na tyle, na ile się da, zapomnieć o złym."

Gwen jest przede wszystkim odważna, nie daje się zastraszyć. Zostaje, by walczyć. Jest dobra, ponieważ zawsze jest chętna do pomocy nawet, jeśli jej życie może być zagrożone. Nie użala się nad sobą, że nie ma pieniędzy tylko stara się je zarobić. I w dodatku połowę oddaje babci. Logan jest w książce bardzo mało co mnie troszku zasmuca, ponieważ polubiłam tego bohatera. Jest z wierzchu oschły, ale wiem, że zależy mu na Gwen. Jest mroczny i waleczny. Już kilka razy uratował życie Gwen walcząc z potworem. Jednak Frost nie jest do niego przekonana. Nazywa go dziwkarzem z wiadomych powodów. I, gdybym była na jej miejscu pewnie też miałabym wątpliwości. Ale to książka. My- czytelnicy- widzimy więcej. Przyjaciółka Gwen jest bardzo pozytywną osobą. Mimo, że na początku może uchodzić za rozpieszczonego bachora. Jest zadziorna co pokazane jest na końcu, gdy mści się na Megan. Bardzo ta zemsta mi się spodobała. Więc i ta bohaterka zdała w moich oczach na pozytywny.

"Ludzie, których się kocha, nigdy naprawdę nie umierają, żyją, dopóki się o nich pamięta, dopóki są w twoim sercu."

Książka ta na początku była wypruta z akcji, ale coś nie pozwalało mi jej odłożyć. Ta senna atmosfera? Ta ciekawość jak potoczą się losy Gwen? W końcu wkręciłam się w ten klimat, a akcja przyspieszyła. To naprawdę dobra lektura na takie wieczory jak te. Mroźne, wietrzne, zimowe. I ta kojąca świadomość, że 2 część czeka na mnie na regale. :)

środa, 7 stycznia 2015

Wyzwanie czytelnicze "kiedyś przeczytam" 2015

Witam wszystkich!
Postanowiłam wziąć udział w właśnie tym wyzwaniu ponieważ mam prawie połowę nieprzeczytanych książek i to aż mnie boli bo zawsze znajdę sobie jakąś wymówkę, żeby ich nie czytać lub kupuję nowe które z większym zapałem czytam. Ale postanowiłam, że z tym skończę. I jak z nieba mi spadło to wyzwanie :) Wyzwanie organizuję autorka z bloga: Lustro rzeczywistości :)
A więc zaczynam już.

Wybrałam stosik S



A oto lista książek: 


1."Mechaniczny książę" Cassandra Clare
2."Mechaniczny anioł" Cassandra ClareRECENZJA
3."Testy" Joelle Charbonneau
4."Monument 14: Odcięci od świata" Emmy LaybourneRECENZJA
5."Między teraz a wiecznością" Marie Lucas
6."Endgame" James Frey
7."Przebudzona o świcie" C.C Hunter 
8."Dotyk Gwen Frost" Jennifer Estep RECENZJA
9."Pocałunek Gwen Frost" Jennifer Estep RECENZJA
10."Mroczne umysły" Alexandra Bracken
11."19 razy Katherine" John Green
12."Beta" Rachel Cohn
13."Wierna" Veronica Roth
14."Zbuntowana" Veronica Roth
15."Lawendowy pokój" Nina George 
16."Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick
17."Zagrożeni" C. J Daugherty 
18."Blask" Alexandra Adornetto
19."Angelfall. Penryn i Świat Po Susan Ee
20. "Grim. Pieczęć ognia. Gesa Schwartz 

Mam nadzieję, że teraz się wezmę za ten stosik :) Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału :) 

wtorek, 6 stycznia 2015

STOSIK #6

Witajcie ponownie! :)

Zdobyłam parę książek ale też chciałam wam pokazać te zaległe :P Postanowiłam, że od nowego roku biorę się za ten blog i też tak się dzieje. Niektóre dostałam na święta inne sama kupiłam :D Oraz doszły książki te po przecenie i są w bardzo dobrym stanie. Nie ma na co narzekać :>


Już zrobiłam recenzje Mara Dyer Tajemnica. Oraz "Cień i kość". Ta druga bardziej mi się podobała ale wiem, że chce przeczytać 2 część obu :P Przez długi czas nie miałam zapału do czytania ani za bardzo czasu. Ale teraz wróciłam pełna nadziei, że z każda kolejna książka będzie lepsza. :) Na dniach powinna się pojawić recenzja "Korony w mroku". Mam już ją napisaną ale trzeba wnieść poprawki i będzie git :)






Od góry:
"Korona w mroku" Sarah J. Mass
"Angelfall. Penryn i Świat Po" Susan Ee odsyłam do recenzji pierwszej części: TUTAJ
"Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin
"Mechaniczny książę" Cassandra Clare
"Testy" Joelle Charbonneau
"Monument 14: Odcięci od świata" Emmy Laybourne
"Zniszcz ten dziennik" Keri Smith









Od góry:

"Grim. Pieczęć ognia" Gesa Schwartz
"Endgame" James Frey
"Cień i kość" Leigh Bardugo
"Między teraz a wiecznością" Marie Lucas
"Troje" Sarah Lotz


Tak właśnie prezentuje się mój stosik. Napiszcie mi która książka waszym zdaniem jest najlepsza :) Kiedy Ja znajdę na przeczytanie :P

poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Cień i kość" Leigh Bardugo

Do książki nie byłam przekonana, tym bardziej, że okładka amerykańska bardziej mi się spodobała. jednak trzeba przyznać, że polskie wydawnictwo wykonało dobrą robotę. na zewnętrznej okładce są powymieniane rodzaje Griszów oraz mapka. od razu urzekł mnie ten widok. Przekonałam się do Polskiego wydania z całą mocą tak jak do tej historii zawartej w książce. Bo to słowa się liczą, a nie okładka.

"Podobne przyciąga podobne"

Na początku poznajemy dziewczynkę i chłopca z sierocińca. okazuje się, że mają na imię Alina i Mal. Są bliskimi przyjaciółmi. później przenosimy się w dalsze ich losy, gdy są starsi. Lecz wraz z wzrostem nic w ich przyjaźni się nie zmienia. Są zżyci jak w dzieciństwie. Ale zawsze musi się coś zmienić, bo świat nie lub być stały. Lubi bawić się ludźmi. I dlatego Alina okazuje się Griszą. Wydobywa swą moc, by ratować swojego przyjaciela. Zabierają ją do Małego pałacu rozdzielając ją z jej najlepszym przyjacielem.

"Ja tęskniłem za tobą z każdą godziną. A wiesz co było w tym najgorsze? Że mnie to zupełnie zaskoczyło. Łapałem się na tym, że chodzę i cię szukam- bez powodu, tylko z przyzwyczajenia, bo widziałem coś, o czym Ci chciałem powiedzieć, albo chciałem usłyszeć twój głos."

Bohaterzy w książce byli naprawdę interesujący. Chociaż zdarzyły się momenty, gdzie główna bohaterka zaczęła mnie irytować, ale wyszło jej to na dobre, więc nie ma co narzekać. Darklinga polubiłam no wiecie typ bad boya, ale no cóż zaskoczył mnie bardzo.. Nie wgłębiam się sami przeczytajcie. Mal na początku mnie denerwował, ale jak znów się spotkali to zrobił się taki męski. Mraau. Ale miał trudną i ciężką drogę, więc nie można mu się dziwić. A, więc nic tylko czytać.

"-Nie jestem przyzwyczajona do tego, że ludzie chcą mnie zabić.
-Naprawdę? Ja już prawie nie zwracam na to uwagi."

Książka ma pełno zwrotów akcji. Nie można przewidzieć co będzie się działo na kolejnej stronie. Ja byłam zdziwiona jak niekiedy się potoczyła. Więc książka trzyma w napięciu,a biedni czytelnicy nie mogą jej zamknąć. W sumie nie wiem czy tacy biedni, ponieważ książka jest cudowna. I już wiem, że nie oddam jej nikomu, wiem też, że muszę kupić kolejną jej cześć.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

KSIĄŻKI. STOSIK. OKAZJA.

Ostatnio jak przeglądałam księgarnie internetowe to znalazłam wspaniałą stronę z wielkimi przecenami. POLECAM. :) Kupiłam "Troje" Sarah Lotz za 11 zetka i "Częściowcy" Dan wells za 5 zetka :) Widziałam różne książki lecz już czytałam więc nie warto było kupować ale chcę wam polecić tę stronkę bo naprawdę warto znajdziecie ją TUTAJ. Jednak jeszcze paczka nie doszła więc nie mogę pokazać :)

A teraz chcę wam przedstawić książki jakie zdobyłam :)
Od góry:
"Mechaniczny anioł" Cassandra Clare 
"Szklany tron" Sarah J. Mass
"Przebudzona o świcie" C.C. Hunter
"Lawendowy pokój" Nina George 
"Czas żniw" Samantha Shannon 

Przeczytałam tylko "Szklany tron" oraz "Czas Żniw" ale jestem po prostu oczarowana! Dawno nie czytałam takich książek gdzie nie ma pustych nastolatek, które są beznadziejnie zakochane w kimś. Bo szczerze to zaczyna mnie bardzo denerwować :) Resztę muszę przeczytać i postaram się wstawiać jeszcze w tym tygodniu jakieś recenzje :) Nie wiem której :P 

piątek, 5 grudnia 2014

Zimowa kraina czarów

Dlatego, że jakoś tak nie mam chęci na czytanie postanowiłam wstawić TAG.  Zapraszam, aby każdy już poczuł, że mamy zimę. Ja jak nie ma śniegu coś ni mogę w to uwierzyć :)


Jaka książka jest tak urocza, że aż robi Ci się ciepło na sercu?

Jak patrzę na moją górną półkę książek to robi mi się ciepło na sercu :) Ale jeżeli mam wybrać jedną jedyną to na pewno wybiorę "Dar Julii" ponieważ jestem tak bardzo dumna z Aarona i Julki. Że za każdym razem się uśmiecham i chcę mówić BRAWO!


Jaka jest Twoja ulubiona książka z białą okładką?

Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że "Pocałunek kier" wchodzi w szary troszku...Ale po prostu wielbię miłością niegasnącą tę książkę :) Szkoda tylko, że jest uwielbiana przez małą grupkę ludzi. Cały świat powinien o niej usłyszeć. I tak, tak wiem, że troszkę przesadzam ale kogo to obchodzi? :)


Siedzisz w wygodnym fotelu, z kubkiem czekolady. Jakiego giganta czytasz?

Nie mam za bardzo książek, które można nazwać gigantami.. Ale chętnie wzięłabym się za połowę książek uzbieranych na mojej półce. Jakoś tak przez Listopad nie czytałam. A to bardzo smutne.


Zaczyna padać śnieg i decydujesz się zrobić bitwę na śnieżki. Z jakim książkowym bohaterem pragniesz ją stoczyć?


Pewnie bym miała dylemat gdybym nie zaczęła czytać "Silver shadows" gdzie Adrian poważnie mnie zaczyna irytować.. Więc zdecydowanie wybieram najcudowniejszego Aarona Warnerra. No po prostu jest idealny.


Ogień w kominku przygasa. Z której książki wyrwałabyś kilka ostatnich rozdziałów, żeby wrzucić je w ogień?

Trudne pytanie. Ale wybrałabym "Requiem" Lauren Oliver ponieważ bardzo lubiłam Juliana. (Może dlatego, że książkę zaczęłam od 2 części i nie miałam okazji poznać Alexa.. To tylko i wyłącznie moja głupota xd) Nawet przeczuwając, że wybierze Alexa nie chciałam ich czytać. :<  To złamałoby mi serce.


Jaka książka jest tak bliska Twojemu sercu, że mogłabyś dać ją w prezencie świątecznym bliskiej Ci osobie, która jeszcze jej nie czytała?

Oj. I tu się pojawia największy problem :) Ale z pewnością byłby to "Obsydian". Uwielbiam relacje Daemona z Katy :) Potem dorzuciłabym "Czas Żniw", "Szklany tron" i "Angelfall" :) Uwielbiam te książki. A całą trylogię "Dotyku Julii"... To nie byłoby mowy aby ktoś mi bliski ich nie czytał :)

TAG wzięłam z bloga: http://recenzje-ksiazeki.blogspot.com/ pozdrawiam serdecznie za podsunięcie mi pomysłu na kolejny post :) Jest już wieczór więc chyba nic nie szkodzi życzyć wam wszystkim  niesamowitego, pełnego dnia wrażeń nazywanym Mikołajkami :)


wtorek, 25 listopada 2014

"Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin

Witajcie po dłuższej przerwie ale znów jestem z kolejną recenzją nowej książki. Ostatnio widziałam dużo recenzji tej pozycji ale jednak zdecydowałam się na wstawienie jej tutaj. Trochę luźna recenzja, Ale to nic. Ważne, że jest :)

"- O Boże, prześladujesz mnie jak zaraza! - warknęłam.
- Kunsztownie wymyślona, koronkowo subtelna i totalnie epicka alegoria dysonansu poznawczego - orzekł. - Cóż, dzięki. To jeden z najbardziej wyszukanych komplementów, jakie usłyszałem.
- Nie odróżniasz dżumy od cholery, Noah.
- Bo dla mnie to jedna cholera."

Zacznę od tego, że jestem rozczarowana. Miał być ten klimat. Poczułam Go. Oj tak. Ale jakoś tak. Chyba nie tego się spodziewałam ponieważ było jakoś tak dziwacznie. Jednak nie lubię gdy główna bohaterka jest "chora psychicznie". Nie jara mnie ten klimat. I troszku mi smutno. No bo ej.! Spójrzcie na tę przepiękną okładkę, aż się prosi by sięgnąć po nią. Patrzymy jak zahipnotyzowani. Ona nas wprowadza w ten klimat.. Myślałam, że będzie mrocznie, tajemniczo. No nie wiem, że będzie TO COŚ. A ta książka ląduję u mnie w przeciętnych ale na pewno jej nie oddam bo okładka. Kocham ją. I wiem, że to trochę płytkie ale kto mi zabroni? :)

"- Tak między wami iskrzy, że stwarzacie zagrożenie pożarowe.
- Mylisz ostrą animozję z ostrym afektem."

Przejdźmy do konkretów, a właściwie do bohaterów. Nie polubiłam głównej bohaterki. Zamiast się cieszyć, że ma dar. Wiecie jaki jest odsetek ludzi, którzy posiadają jakiś? Nie wiecie? No tak. Bo prawdopodobnie nikt nie ma. A Ona narzeka. Pff. Może i mamy o wiele różne charaktery ale też Ja nigdy nie życzyłam nikomu śmierci. Nigdy. Niezależnie co mi zrobił. A Ona od razu komuś życzy śmierci jak idzie coś nie po jej myśli. Tak się nie robi. Powiedziałabym, że jest troszku rozwydrzona. I rozumiem. Wypadek z przeszłości ale bez przesady. To niczego nie tłumaczy. No i jeszcze to, że chce uciec od problemu. Tu też straciła w moich oczach :< Ale muszę wam powiedzieć, że nie jest tak źle. Teraz narzekam ale jak czytałam to się wciągnęłam. Więc ludzie czytajcie jeżeli mieliście taki zamiar. :) A teraz Noah. Też mi coś nie przypasiło w nim. No bo niby taki opiekuńczy tak? Niby taki kochany? Ale jakoś ta postać na pewno nie jest moją ulubią. Wszyscy w tej książce byli jacyś nienormalni i w tym przypadku nie umiem tego docenić. Ale też muszę przyznać, że chłopaczek zarobił sobie pod koniec punkty. :)

"Popatrzyłam na niego spod zmrużonych powiek:
- Jesteś straszny.
Uśmiechnął się i delikatnie musnął mnie palcem po nosie.
- A ty jesteś moja - powiedział i odszedł."

A więc pytacie jaka jest moja ocena? Książkę należy przeczytać jeśli się lubi się taki klimat. Nie wiadomo czy to się dzieję w głowie czy nie? Kurczę to było naprawdę głupie uczucie. Nie lubię być zdezorientowana.
Mimo, że spodziewałam się całkiem czegoś innego to pewnie sięgnę po następną część. Bo ten koniec wynagrodził wszystko. A bohaterzy zawsze mogą się zmienić :)